sobota, 9 grudnia 2017

gra w słowa

Słowa towarzyszyły mi od wczesnych lat dziecięcych. Mając dwa lata swobodnie czytałam gazety. Nic dziwnego, że zapałałam do słów gorącą miłością. W końcu słowa mają ogromną moc sprawdzą. Mogą kogoś uszczęśliwić, sponiewierać czy doszczętnie zniszczyć. Słowa mają moc kreowania rzeczywistości, tworzenia nowych światów.

Słowa są niczym dobre wino. Tak, jak po pierwszym łyku, czujemy ich złożoność i bogactwo. Z każdym kolejnym łykiem możemy delektować się ich smakiem, który zostaje nam na końcu języka. I chociaż wyrazy dają nam swobodę w wyborze, musimy liczyć się z konsekwencjami ich wypowiedzenia.

W swoim notesie mam zapisane pewne frazy, zlepki słów, które czekają na odpowiedni moment, żeby je wykorzystać. Czekają, nabierając soczystych rumieńców. Szykuję frazy na przyszłe spotkania. Spisuję słowa, które dopiero zostaną wypowiedziane. A kiedy tak się stanie, wpasują się idealnie, jakby były stworzone właśnie dla tego jednego momentu. Jakby tylko po to istniały.








tekst








płaszcz i botki: Mango, spodnie: Zara, t-shirt: Nude Wear

niedziela, 19 listopada 2017

niedzielny poranek

Niedzielny poranek. Ze snu wybudził mnie odgłos deszczu miarowo stukającego o szyby. Poranny chłód próbuje wedrzeć się pod kołdrę szukając najmniejszej szczeliny. A gdy ją znajdzie, staje się bezwzględny. Szukając utraconego ciepła, opatulam się szczelniej kołdrą i przytulam się do drugiego ciała. Pragnę znów zanurzyć się w objęcia Morfeusza, ale pies wyczuwając moje poruszenie, zaczyna domagać się spaceru. Zazwyczaj w niedzielne poranki wygoniłabym męża, ale tym razem śpi tak mocno, że nie udaje mi się go dobudzić. Wstaję. Nie otwierając oczu, szukam kaloszy, narzucam na siebie płaszcz i wychodzimy. Na dworze uderza w nas ściana lodowatego deszczu. Pies stwierdza, że jednak pogoda mu się nie podoba i skracamy spacer do minimum. Wracamy przemoknięci, trzęsąc się z zimna. Z ulgą wślizguję się do łóżka. Mąż czując zimno mojego ciała wzdryga się, ale tylko ciaśniej obejmuje mnie ramionami. Powoli zasypiam. Za drugim razem budzi mnie zapach świeżo zaparzonej kawy. Czas zacząć dzień.












koszula: H&M, marynarka i spodnie: Zara, buty: Bronx, torebka: Zofia Chylak

poniedziałek, 13 listopada 2017

siła małych zmian

Duże zmiany zaczynają się od tych małych. Są jak zasiane nasiona, którym zapewniamy odpowiednią troskę i opiekę. Dzięki temu są w stanie rosnąć. Każdy z nas ma swoje nawyki i przyzwyczajenia, które wypracowywaliśmy stopniowo, z biegiem czasu. Oprócz tych dobrych nawyków, które wzbogacają nasze życie i pomagają się nam rozwijać, mamy również takie, które niczego nie wnoszą do naszego życia a nawet w dłuższej perspektywie mogą być szkodliwe. Są jak drzazga - początkowo nie zwracamy na nie uwagi, ale po pewnym czasie zaczynają nas uwierać.

Zrozumiałam, że muszę zwracać uwagę na małe rzeczy, które robię na co dzień, bo to właśnie one mnie kształtują. Duże zmiany są spektakularne, ale wymagają od nas wiele odwagi, poświęcenia i samozaparcia. Czasami nie jesteśmy na nie gotowi. Zamiast się zadręczać, że nie stać nas na tak wielkie zmiany, warto zacząć od małych kroków. Jeżeli każdego dnia dokonamy wyboru, żeby zasadzić nasze nasiona duszy, będą one rosnąć i pomogą nam stać się taką osobą, jaką chcemy być. Pomogą nam zwalczyć złe nawyki i wypracować te dobre.

Nasiona duszy dla każdego z nas będą oznaczać coś innego, ale mają one wspólny cel - pomóc nam zmienić się na lepsze. Dokonując codziennie, z pozoru nieistotnych decyzji, kształtujesz swoje życie.








 sukienka: sh, marynarka: Stradivarius, buty: Ryłko, torebka: Zofia Chylak

czwartek, 2 listopada 2017

jesienne nowości książkowe, czyli co przeczytałam w październiku

Gdy za oknem ciemno i zimno, chętnie zostaję w domu. Opatulam się kocem, przygotowuję rozgrzewającą wersję herbaty (z goździkami, imbirem, miodem i pomarańczą) i oddaję się ciekawej lekturze. Dzisiaj przygotowałam dla Was listę książek, które udało mi się przeczytać w październiku. Są to lektury idealnie nadające się na długie, jesienne wieczory.






„Kawa. Instrukcja obsługi najpopularniejszego napoju na świecie” Ika Graboń

Miłośnicy kawy będą zachwyceni tą książką. Jest to prawdziwe kompendium wiedzy o kawie i to w dodatku przepięknie wydane.  Z książki dowiemy się jakie są rodzaje kawy, sposoby jej parzenia, co wpływa na jej smak, czym jest sensoryka i cupping. A to tylko ułamek wiedzy w niej zawartej.

Ika Graboń jest sensorykiem, baristą a także certyfikowanym sędzią Mistrzostw Polski Brewers Cup, Latte Art i Mistrzostw Polski Barista, dlatego jej wiedza jest poparta wieloletnim doświadczeniem. Autorka, poza swoją wiedzą o kawie, dzieli się z czytelnikami  osobistymi dygresjami a także opowiada swoją historię o odkrywaniu miłości do kawy.

Z książki przebija wiedza, pasja i miłość do kawy.



„Wszechświat w twojej dłoni” Christophe Galfard 

Odkąd tylko pamiętam, uwielbiałam oglądać nocne niebo. Ta nieprzenikniona ciemność rozjaśniana miliardem migoczących światełek ma niezwykłą moc przyciągania. Sprawia, że człowiek oddaje się marzeniom, ale również zaczyna zastanawiać się nad bezmiarem Wszechświata.

Christophe Galfard, uczeń znanego na całym świecie fizyka i kosmologa Stephena Hawkinga, podjął się bardzo trudnego zadania. Chciał w sposób przystępny i zrozumiały dla przeciętnego człowieka, wyjaśnić tajemnicę Wszechświata oraz fizyczne (również kwantowe) zagadnienia. I udaje mu się to doskonale. Zagadnienia związane z naukami ścisłymi przeradzają się w fascynującą opowieść o otaczającym nas Wszechświecie.

Nie martwcie się, jeżeli fizyka nie należała do Waszych ulubionych przedmiotów szkolnych. Dzięki tej książce zmienicie zdanie na jej temat. Chociaż przyznam się Wam, że pomimo prostego języka i braku jakichkolwiek równań i wzorów, nie wszystkie tematy były dla mnie zrozumiałe. Sporo problemów sprawił mi rozdział poświęcony fizyce kwantowej. Jednak przez większą część lektury, pochłaniałam rozdziały z prawdziwą fascynacją.

Książka ta skłania do refleksji (czyż nie jesteśmy tylko marnym pyłem w nieskończoności Wszechświata) i otwiera umysł na nowe zagadnienia.



„Suma drobnych radości” Agnieszka Burska-Wojtkuńska

Autorka pokazuje, w jaki sposób przełożyć filozofię hygge na nasz polski grunt. Opowiada o swojej drodze do równowagi i szczęścia. Pokazuje, że codzienność może być piękna, o czym często zapominamy w nadmiarze codziennych spraw i obowiązków. Ta książka otula ciepłem jak mięsisty koc w zimowy dzień i sprawia, że człowiekowi od razu robi się przyjemniej.

„Wszystko zaczyna się w głowie. Planuj, działaj, nie marudź!” Karolina Cwalina

Rzadko sięgam po książki motywacyjne, ponieważ większość z nich skupia się na takich samych, wyświechtanych hasłach. Tym razem skusiła mnie piękna okładka i zdanie "działaj, nie marudź" zawarte w tytule, bo to właśnie z marudzeniem mam największy problem.

Co do samej treści to mam mieszane uczucia, ponieważ z jednej strony zachęca ona, żeby spojrzeć na siebie z innej perspektywy i coś zmienić, zawiera również kilka ciekawych ćwiczeń, które naprawdę mogą nam pomóc. Jednak z drugiej strony, część haseł motywacyjnych jest na naprawdę niskim poziomie. A ja nie dowiedziałam się, jak zwalczyć zły nawyk marudzenia, tylko że nikt nie lubi marud i, że zamiast narzekać trzeba zacząć działać.

Najlepiej samemu przeczytać i przekonać się czy jest to książka dla nas i czy wyciągniemy z niej jakieś lekcje.




„Make photography easier” Katarzyna Tusk

Pewnie większość z Was kojarzy profil Kasi na Instagramie. Jeżeli nie, to koniecznie to nadróbcie, ponieważ jej zdjęcia są estetyczne, spójne i cieszą oko. W swojej nowej książce, Kasia dzieli się z nami radami, jak robić lepsze zdjęcia niekoniecznie posiadając profesjonalny sprzęt. Znajdziemy tutaj porady dotyczące światła i kompozycji, a także tego, jak sprawić, żeby samemu dobrze wyjść na zdjęciu.

Książka jest zgodna z estetyką bloga Kasi, więc jeżeli lubicie ładne zdjęcia, będziecie zadowoleni.



piątek, 27 października 2017

jak poradzić sobie z trudnymi chwilami - moje sposoby

W życiu każdego z nas przychodzi taki moment, że wszystko wali się nam na głowę. Nieszczęścia nie chodzą już parami, ale pędzą całym stadem rozbijając nas na kawałki i zostawiając za sobą tylko zgliszcza. Sytuacje, które w sekundę sprowadzają nas do parteru. Każdy z nas miewa chwile zwątpienia, bezsenne noce i cierpkie myśli. Warto uświadomić sobie wtedy, że cokolwiek by się nie działo, to wszystko jest przejściowe i kiedyś minie, chociaż w danym momencie wydaje się nie do przejścia. Co pomaga mi w trudnych sytuacjach życiowych?

wsparcie bliskich osób
Świadomość, że jest ktoś, kto zawsze będzie mnie wspierał, kto będzie stał za mną murem, kto mnie pocieszy, ale również da kopa, jeżeli za bardzo będę się nad sobą użalała. Osoba, która zapyta czy nic mi się nie stało, zrobi herbatę i osuszy łzy. Osoba, przy której nawet wyboiste ścieżki prowadzą do celu. Osoba, która pomoże zmierzyć się z bólem, strachem i niepewnością. Ta osoba jest moją ostoją, moją wewnętrzną siłą.

zabezpieczenie finansowe
Oszczędności dają mi poczucie bezpieczeństwa. Im jest ich więcej, tym jestem spokojniejsza o przyszłość swoją i mich najbliższych. Niespodziewane sytuacje aż tak bardzo nie przerażają, jeżeli wiem, że mam oszczędności, dzięki którym sobie poradzę bez nadszarpywania codziennego budżetu.

azyl
Każdy z nas potrzebuje mieć swoje miejsce, w którym wyciszy się, przemyśli pewne sprawy, poukłada sobie świat. Miejsce, dzięki któremu zrobisz rzeczy, które musisz zrobić, żeby się uzdrowić. Miejsce, w którym czujesz się bezpiecznie.

ćwiczenie wdzięczności
Kiedy mam gorszy okres, skupiam się na tym, co jest dobre w moim życiu i za co mogę być wdzięczna. Staram się praktykować ćwiczenie wdzięczności na co dzień, ale jest ono szczególnie ważne, kiedy dzieją się złe rzeczy, kiedy dopada nas niemoc i zwątpienie. Staram się nie podążać za myślami, które sprowadzają lęk i nie pozwalam swojemu umysłowi podążać w złym kierunku. W zamian skupiając się na tym, co dobre.

samotne spędzanie czasu
Często, zanim zdecydujemy się na szczerą rozmowę z drugą osobą, próbujemy poukładać sobie w głowie pewne sprawy. A samotność sprzyja przemyśleniom. Kiedy przytłacza mnie nadmiar myśli i złych emocji, idę na samotny spacer. Wsłuchuję się we własny oddech, uważnie obserwuję otoczenie. Odcinam się od wszystkiego i prowadzę swój wewnętrzny monolog. Jestem gotowa na spotkanie z drugim człowiekiem.











marynarka: Stradivarius, t-shirt: Nude Wear, spodnie: Zara, botki: Mango

niedziela, 15 października 2017

strój dnia | marynarka w kratkę

"Jakże się cieszę, że żyję na świecie, w którym istnieje październik! Jakież to byłoby okropne, gdyby natychmiast po wrześniu następował listopad!" "Ania z Zielonego Wzgórza"

Kolejny, piękny październikowy weekend daje nadzieję, że tegoroczna jesień nie będzie jednak taka zła. Pozwoli nacieszyć się słońcem zanim da nam w twarz (notabene, podczas robienia tych zdjęć dostałam z liścia). Zaczęła kiepsko, ale przecież nie liczy się to, jak się zaczyna, ale to jak się kończy. Trzymam kciuki za finał w wielkim stylu.









marynarka: Stradivarius, bluzka i spódnica: sh, torebka: Zofia Chylak, buty: Ryłko