wtorek, 23 maja 2017

strój dnia | czarno-biała klasyka

Chyba nadszedł już ten czas w roku, kiedy mogę schować zimowe płaszcze, czapki i szaliki głęboko w szafie i zapomnieć o nich na kilka miesięcy. Oczywiście, o tej porze już dawno powinnam mieć za sobą porządki w garderobie i zabrałam się do nich już w kwietniu, kiedy temperatura zaczęła pokazywać kilkanaście stopni powyżej zera. Jak się później okazało, za bardzo się pośpieszyłam i po chwilowym ociepleniu przyszło załamanie pogody i zaczęło pizgać złem. Musiałam, więc po raz kolejny wyciągnąć mój zimowy arsenał. Na szczęście to, co złe mamy już za sobą. Tym razem chciałam być przezorna i poczekałam z chowaniem rzeczy, aż na termometrze zobaczę 20 stopni Celsjusza. Skoro mogę chodzić w szortach, to szalik i czapka nie będą mi już potrzebne, prawda? Z widoku zniknęły botki a zastąpiły je trampki i mokasyny. Nareszcie maj zaczął przypominać maj a unoszący się w powietrzu zapach kwitnącego rzepaku i bzu, piwonie w wazonie i truskawki na talerzu, wynagradzają kilka tygodni złej pogody.









marynarka i spodenki: sh, koszula: Mint&Berry, torebka: Zofia Chylak

5 komentarzy:

  1. To prawda, zima przetrzymała nas w roku dość długo, ale nie ma tego złego - teraz przynajmniej nikt nie narzeka, że mu za gorąco i zbyt słonecznie ;P

    Jakaś Ty elegancka!
    Chciałabym potrafić być tak elegancką w szortach :)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja swoje plaszcze itd zanioslam już z 3tyg temu! :D
    Super stylizacja! :)
    sensiblees.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się taki zestaw, super Ci w nim ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądasz rewelacyjnie, bardzo elegancko, klasycznie przy tym seksownie.

    OdpowiedzUsuń