poniedziałek, 1 września 2014

ostatnie dni lata


Lato oszukało mnie po raz kolejny. Obiecywało twarz usianą piegami, palce i brodę lepkie od soku z owoców, piasek w butach i złote refleksy we włosach. Tymczasem okazało się być na tyle kapryśne, że nie udało mi się wykorzystać wszystkiego, co miało w zanadrzu. Lato w tym roku puściło do mnie oko, pokazało język i... się skończyło. Mam nadzieję, że jesień będzie dla mnie bardziej przyjazna, bo nie jestem jeszcze gotowa, żeby pożegnać się ze słońcem.







 bluzka: Stradivarius, spodenki szyte na zamówienie, torebka: DKNY, szpilki: Mango

piątek, 29 sierpnia 2014

dialogi i monologi



Tydzień spędzony z małym dzieckiem potrafi zmienić spojrzenie na świat. Mnóstwo absurdalnych pytań, przekręcania wyrazów i śmiechu, od którego boli brzuch.

Ja: Jaki jest twój ulubiony film?
Bartek: Mój ulubiony film to "Ewa gotuje".

***
- Ale się spłociłem.

***
- Nie przetwarzaj po mnie.

***
Po skończonej rozmowie telefonicznej:
- Kto to był? Twój kochany? Ten co ci zawsze daje buzi?

***
- Mama ma lęk wychodzości. 

***
- Będę pływać jak szaloniec.

***
Przynosząc mi liść i pokazując zrobioną w nim dziurę:
- Popatrz, gięzownica go zjadła.

***
Bartek: Żyjesz?
Ja: Żyję.
B: Bo jak byś nie żyła to bym się zmartwił.






top: Asos, szorty: sh, marynarka: Pimkie, koturny: Mango

wtorek, 26 sierpnia 2014

czarno-biały komplet Messo


Przyznam się, że już dawno ubranie od polskiego projektanta nie zrobiło na mnie tak wielkiego wrażenia jak ten czarno-biały komplet od Messo (ostatnio zachwycałam się tak piankową spódnicą Harmnni, więc coś musi być na rzeczy z tymi rozkloszowanymi spódnicami). Jeżeli chodzi o polskie projekty to jestem o wiele bardziej wymagająca niż w stosunku do ubrań z sieciówek. Żeby coś skradło moje serce musi być perfekcyjne. A niestety często tak nie jest. Już nieraz zdarzyło mi się odesłać rzecz, ponieważ materiał był kiepskiej jakości czy szwy były krzywe. Dlatego też często śmieję się, że kupowanie polskiej mody przypomina rosyjską ruletkę.

W tym komplecie Messo byłam zakochana od pierwszej chwili, w której zobaczyłam lookbook kolekcji, jednak cena skutecznie ostudziła mój zapał. Niedawno, dzięki Eli z bloga Ubrana nie przebrana dowiedziałam się o świetnej promocji i takim sposobem kupiłam ten komplet 50% taniej. Trochę się obawiałam, że ubrania wyglądają pięknie wyłącznie na zdjęciach, ale od momentu otwarcia paczki jestem jeszcze bardziej zachwycona. I za to właśnie kocham polską modę.







czarno-biały komplet: Messo, szpilki: Mango, torebka: vintage