czwartek, 17 kwietnia 2014

Kindle Paperwhite: czy warto kupić czytnik?


Jestem wielką miłośniczką książek i wszelkich aktywności z nimi związanych. Uwielbiam chodzić do biblioteki, przechadzać się między regałami, oglądać okładki, słuchać odgłosu przewracanych kartek. Dlatego też na samym początku powiedziałam czytnikowi stanowcze nie i więcej nie interesowałam się tematem. Do czasu, kiedy okazało się, że mój Ł. zna mnie lepiej niż ja siebie samą i kupił mi czytnik, który pokochałam od pierwszych chwil.

Czym czytnik podbił moje serce:
- jest lekki i poręczny (mój czytnik waży dokładnie 210 g)
- możemy przechowywać na nim spore ilości książek (co wiąże się z tym, że zawsze mamy duży wybór w kwestii tego, co chcielibyśmy przeczytać)
- posiada e-papier, który przypomina prawdziwą kartkę papieru, dzięki czemu ekran nie odbija światła i możemy czytać nawet w pełnym słońcu
- możemy zmieniać wielkość czcionki, stopień podświetlenia ekranu oraz stronę z pionowej na poziomą
- posiada wifi
- ma wytrzymałą baterię (podobno przy tempie czytania ok. 30 min dziennie bateria wytrzymuje bez ładowania kilka tygodni, niestety ja czytam o wiele dłużej, dlatego też muszę go ładować co kilka dni)
- oblicza statystyczny czas, w jakim przeczytamy książkę a także pokazuje procentowo ile zostało nam jeszcze do przeczytania
- możemy zaznaczyć zakładką miejsce, w którym skończyliśmy czytać

W jakich sytuacjach sprawdza się czytnik:
- na wakacjach (zdarzyło mi się kiedyś, że wyjeżdżając na dwa tygodnie za granicę zabrałam ze sobą kilka książek, ale okazały się tak wciągające, że zdążyłam przeczytać je wszystkie już w połowie wyjazdu)
- podczas nocnych podróży (jest prawdziwym zbawieniem, jeżeli podróżujemy nocą autobusem)
- podczas nudnych wykładów (dzięki swoim wymiarom bardzo łatwo go 'zakamuflować' i nie zwraca na siebie takiej uwagi, jak tradycyjna książka)
- jeżeli nie chcemy, żeby ktoś widział co czytamy (koniec z wyrzutami sumienia, że po raz kolejny czytamy jakieś romansidło zamiast sięgnąć po coś bardziej ambitnego, od teraz nikt nie będzie widział okładki czytanej przez nas książki)

Trochę więcej informacji:
- czytnik występuje w dwóch wersjach: z reklamami i bez, wersja bez reklam jest trochę droższa, jednak warto w nią zainwestować, bo reklamy potrafią być naprawdę uciążliwe
- Amazon nie posiada w Polsce swojego serwisu, dlatego jeżeli mamy jakieś problemy z czytnikiem a mamy go na gwarancji, nie zostanie on naprawiony, tylko otrzymamy nowy
- czas ładowania baterii to 4h

Wady:
- spotkałam się z opiniami, że wadą czytnika jest to, że nie można go czytać w wannie; można, ale wyłącznie na własną odpowiedzialność
- jak dla mnie jedyną wadą jest to, że bateria zawsze rozładowuje się w najciekawszym momencie książki

Czy to znaczy, że całkowicie zrezygnuję z książek? Nigdy. Jednak odkąd mam czytnik zwiększyła się liczba przeczytanych przeze mnie książek, jak również przestałam kompulsywnie kupować książki, które później wyłącznie leżały na półce i zbierały kurz.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

trochę klasyki - paski

Ze wszystkich moich wad do próżności mi daleko. Z Narcyzem byśmy sobie ręki nie podali. Nie spędzam godzin przed lustrem a na portalach społecznościowych nie zamieszczam swoich selfie, co by wszyscy podziwiali moją zajebistość. Mam za to zapędy w drugą stronę. W stosunku do siebie jestem bardzo krytyczna i często nie podoba mi się to, co muszę oglądać w lustrze. Wystarczy jednak mały drobiazg, aby podnieść skalę poczucia własnej wartości. Tak było z tym strojem, który wyciągnięty z szafy wcale nie zapowiadał towarzyszących mu przyszłych emocji. Miało być prosto i wygodnie. I tyle. Po ubraniu i porannym makijażu wystarczyło jedno spojrzenie, żebym zaczęła unosić się w powietrzu. Taka euforia już dawno nie towarzyszyła temu, co mam na sobie. Chciało mi się tańczyć, śpiewać i zaczepiać obcych ludzi. Czułam, że cały świat należy do mnie. Ot takie głupstwo, bluzka w paski i ciemna szminka a ja czułam się tak jakbym wygrała miliony w totka. Jeżeli nie możecie znaleźć własnego stylu to takie uczucia powinny być jego wyznacznikiem. Wtedy będziecie mieć stuprocentową pewność, że to jest właśnie to.








top: Jennyfer, pants: Mango, boots: Venezia, bag: second hand

środa, 26 marca 2014

5 sposobów na samotne spędzanie czasu

Są tacy ludzie, którzy nie potrafią spędzać samotnie czasu. Dla których nie do pomyślenia jest, żeby pewne czynności robić samemu. Przerażają ich pewne społeczne sytuacje, którym muszą stawić samotnie czoła. Ze mną było podobnie, samotne wyjście do kina czy jedzenie na mieście było czymś, co nawet nie przeszło mi przez myśl. Nauczyłam się jednak, że bycie sam na sam ze sobą jest równie ważne, jak spędzanie czasu wśród innych ludzi. Chciałam podzielić się z Wami moimi sposobami na samotne (ale nie nudne) spędzanie czasu.

1. poznawanie swojego miasta
Zakładam wygodne buty, wyciągam aparat i wychodzę z domu. Samotne spacery to świetny sposób na lepsze poznanie swojej miejscowości. Dzięki temu już niejeden raz natrafiłam na miejsce, o którego istnieniu nie miałam pojęcia.

2. spędzanie czasu w kawiarniach
Jak na kawę to tylko z przyjaciółką? Niekoniecznie. Uwielbiam spędzać czas w klimatycznych kawiarniach. Biorę ze sobą książkę, delektuję się kawą, obserwuję ludzi i chłonę atmosferę miejsca. 

3. wyjście na koncert
Wyjście na koncert z przyjaciółmi to zawsze dobry pomysł, jednak nie zawsze będzie odpowiadać nam ten sam termin czy rodzaj muzyki, dlatego jeżeli mam ochotę posłuchać muzyki na żywo, wolę wybrać się sama. Wtedy w 100% mogę skupić się wyłącznie na muzyce. Zamykam oczy i daję się ponieść wibracjom.

4. bieganie
Bieganie należy do tych czynności, które po prostu muszę robić sama. Bieganie niesamowicie mnie relaksuje i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której musiałabym dopasowywać swoje tempo do drugiej osoby czy akurat w tej chwili z kimś rozmawiać.

5. leżenie na kocu w parku
Uwielbiam parki i to, jak toczy się w nich życie. Jeżeli jest ładna pogoda to chętnie biorę koc, książkę, słuchawki i jakieś przekąski i idę tam, gdzie jest zielono. Szkoda tylko, że w Polsce kultura parkowa nie jest tak rozwinięta, jak np. w Paryżu.
 







 top: H&M, jacket: Stradivarius, pants and wedges: Mango, bag: Parfois