piątek, 26 maja 2017

Lubię

Jest piątek. Jest piękna pogoda. Weekend zapowiada się wspaniale, więc zarażam dzisiaj optymizmem. Chciałam podzielić się z Wami drobnymi, codziennymi rzeczami, które sprawiają mi radość. Kiedyś nie zwracałam na nie uwagi, ale nauczyłam się doceniać te małe chwile, bo to dzięki nim dzień staje się piękniejszy. A jakie są Wasze ładowarki szczęścia?

Lubię:
Zapach kawy o poranku.
Jeść truskawki prosto z krzaczka.
Chodzić boso po trawie.
Wygrzewać się na pomoście.
Urządzać pikniki.
Planować podróże (zarówno te bliskie, jak i dalekie).
Świeże kwiaty w wazonie.
Niedzielne śniadania w restauracji.
Spędzać dzień w hamaku czytając książkę.
Słomkowe torebki i kapelusze.
Letnie wieczory.
Odurzający zapach kwitnącego bzu i rzepaku.
Cykanie świerszczy.
Spacery z psem.







marynarka i spodnie: Mango, botki: Carinii

wtorek, 23 maja 2017

strój dnia | czarno-biała klasyka

Chyba nadszedł już ten czas w roku, kiedy mogę schować zimowe płaszcze, czapki i szaliki głęboko w szafie i zapomnieć o nich na kilka miesięcy. Oczywiście, o tej porze już dawno powinnam mieć za sobą porządki w garderobie i zabrałam się do nich już w kwietniu, kiedy temperatura zaczęła pokazywać kilkanaście stopni powyżej zera. Jak się później okazało, za bardzo się pośpieszyłam i po chwilowym ociepleniu przyszło załamanie pogody i zaczęło pizgać złem. Musiałam, więc po raz kolejny wyciągnąć mój zimowy arsenał. Na szczęście to, co złe mamy już za sobą. Tym razem chciałam być przezorna i poczekałam z chowaniem rzeczy, aż na termometrze zobaczę 20 stopni Celsjusza. Skoro mogę chodzić w szortach, to szalik i czapka nie będą mi już potrzebne, prawda? Z widoku zniknęły botki a zastąpiły je trampki i mokasyny. Nareszcie maj zaczął przypominać maj a unoszący się w powietrzu zapach kwitnącego rzepaku i bzu, piwonie w wazonie i truskawki na talerzu, wynagradzają kilka tygodni złej pogody.









marynarka i spodenki: sh, koszula: Mint&Berry, torebka: Zofia Chylak

piątek, 12 maja 2017

Jak nosić damski garnitur?

W tym sezonie zafiksowałam się na punkcie damskiego garnituru. Wszystko zaczęło się od zmiany pracy i kupieniu trochę bardziej formalnych ubrań. Zaczęłam szukać i przepadłam, tyle jest ciekawych fasonów i kolorów. W tym sezonie garnitur świętuje swój powrót i jest, w czym wybierać. Do najmodniejszych należą te w pastelowych kolorach, ale nie do końca jestem przekonana czy pudrowy róż i błękitny to moja kolorystyka (chociaż, gdybyście widziały gdzieś garnitur w kolorze cielistym/beżowym, to koniecznie dajcie znać).

Garnitur, na który się zdecydowałam najlepiej wygląda z klasycznymi szpilkami, ale z obuwiem sportowym również prezentuje się świetnie. I chociaż przy mojej kurduplowatości, płaskie obuwie jeszcze bardziej mnie skraca, to do tego garnituru lubię zakładać białe Conversy czy, jak widzicie na zdjęciach, błękitne półbuty. Taka wersja idealnie nadaje się na co dzień, a ja czuję się w niej równie dobrze.






garnitur: Zara, buty: Loft37

wtorek, 2 maja 2017

strój dnia | sukienka Rosie Neon

Korzystając z kilku wolnych dni i ładnej pogody, razem z mężem wybraliśmy się do Wałbrzycha. W Zamku Książ odbywał się Festiwal Kwiatów, poza tym od dawna chciałam zobaczyć tamtejszą Palmiarnię. Ostatecznie do Zamku nie weszliśmy, ponieważ ilość ludzi na metr kwadratowy przekroczyła moją zdolność rozumowania. Pod Wieżą Eiffla i do Luwru ustawiają się mniejsze kolejki. Dodajmy do tego fatalną organizację i powstaje totalny chaos. Ta sytuacja przypomniała mi, dlaczego unikam masowych imprez. Poświęcony czas i nerwy nie są tego warte. Jednak w ostatnim czasie weekendy spędzamy w Castoramie i Leroy Merlin (ale to już historia na osobny wpis) i wybłagałam męża, żebyśmy chociaż na jeden dzień zmienili otoczenie. Niestety, szybko pożałowałam kierunku, który obraliśmy a dzień uratował wyłącznie miły spacer po Palmiarni (i pawie, których nie widziałam prawie dwadzieścia lat), szarlotka z lodami waniliowymi i moja nowa sukienka od BlackBow.











sukienka: BlackBow, botki: Carinii