czwartek, 4 czerwca 2015

Lniane ubrania na lato - wady i zalety

Przyznaję się bez bicia, że niezbyt często sprawdzam metki. Najczęściej tego nie robię. Jednak po kolejnych perypetiach z drapiącymi swetrami i koszulami elektryzującymi włosy, nachodzi mnie chwila refleksji, że może jednak warto sprawdzać, z czego są zrobione ubrania a nie patrzeć wyłącznie na ich wygląd. Na fali tych rozważań postanowiłam zaopatrzyć się w jakąś sukienkę wykonaną z naturalnego materiału. Ok, tak naprawdę to zobaczyłam sukienkę na stronie Mango, doczytałam że jest zrobiona z lnu i pomyślałam, że kupię i przekonam się na własnej skórze jak się sprawdzi. Bo lniane ubrania miałam na sobie ostatni raz w podstawówce. 

Len jest tkaniną wytwarzaną z czystej przędzy lnianej lub z dodatkami włókien, np. bawełnianych. Lnu używano już w starożytności, jako sznurka czy też do wytwarzania ubrań dla kapłanów i do wystroju świątyń. Niestety produkcja włókna lnianego jest mało wydajna.

Zalety lnu:
- jest przewiewny
- nie elektryzuje się
- chłodzi
- jest wytrzymały
- wchłania wilgoć z powietrza, pot
- nie uczula

Wady lnu:
- nie rozciąga się
- jest mało sprężysty, gniecie się
- ubrania w brzydkich fasonach 

A jak wygląda to w praktyce:
Moja sukienka i spodnie strasznie się gniotą i prasowanie jest prawdziwą męczarnią. Prasowanie ubrań, kiedy są jeszcze wilgotne trochę pomaga, ale zawsze zostaną drobne zagniecenia i materiał nie będzie nieskazitelnie gładki. Ubrania z lnu z domieszką wiskozy czy elastanu będą bardziej podatne na prasowanie. Za to komfort noszenia wynagradza mi wszelkie trudy związane z prasowanie. Spodnie są tak wygodne, że prawie nie czuję, że mam je na sobie. W dodatku są przewiewne i nie kleją się do ciała, kiedy na dworze robi się gorąco. Niestety lniane ubrania mają jeszcze jedną wadę. Co prawda niewynikającą z samego materiału, ale nieodmienne pojawiającą się w mojej głowie, kiedy słyszę słowo: len. Mianowicie, lniane ubrania najczęściej są po prostu brzydkie i w niezbyt korzystnych fasonach. Poza tym len nie jest zbyt popularnym materiałem i ciężko znaleźć coś w sieciówkach.








sukienka: Mango, szpilki: shoeszone

9 komentarzy:

  1. Bardzo fajna dziewczęca, ale i megaaa modna stylizacja. Mnie osobiście bardzo się podoba! :)
    A przy okazji zapraszam do mnie: http://jagodakotekablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą całkowicie co do wad lnu. Jak widzę takie ubrania to mam wizję siebie klnącej przy żelazku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. w sukience, to chyba by mi to gniecenie się lnu rzeczywiście przeszkadzało.
    ja sobie w tym roku zafundowałam lnianą parkę - i ona jak się pogniecie, to nic się nie stanie.
    bo ma taki fason, że to ujdzie.
    Wiesz, gniotący jest len, to prawda jak świat stara - ale z drugiej strony rozgrzane najmocniej żelazko krzywdy mu nie zrobi.
    I jakoś tam się upora ;)

    próbowałaś wody zmiękczającej do prasowania? mnie pomaga.
    w rossmannie do kupienia :)

    piękna jest ta sukienka, tak swoją drogą!

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, co innego kiedy się słyszy, że len się gniecie, a co innego kiedy trzeba samemu go wyprasować ;) Mi pomaga zwykła woda w butelce ze spryskiwaczem, ale wypróbuję tę wodę zmiękczająca.

      Usuń
  4. świetnie
    lubię takie proste formy

    OdpowiedzUsuń
  5. Pieknie Twoje stópki wygladają w tych szpilkach

    OdpowiedzUsuń