środa, 18 marca 2015

powrót kapelusza na wiosnę

Kochany kapeluszu,
wiem że ostatnio nie byłam zbyt dobrą przyjaciółką i bardzo cię zaniedbywałam. Zapomniany, przeleżałeś ponad rok w szafie. Przez to nasza przyjaźń bardzo ucierpiała. Jednak musisz zrozumieć, że potrzebowałam zmian. Chciałam spróbować czegoś nowego. I kiedy obcięłam włosy, okazało się, że zupełnie nie pasujesz do nowej fryzury. A przecież dziewczyna musi jakoś wyglądać. A ty też nie ułatwiasz zadania. Trzeba cię pilnować, gdy wieje wiatr a spiąć włosów nie pozwolisz, taki jesteś niesforny. Jeżeli cię to pocieszy, to w żadnym nakryciu głowy nie wyglądałam zbyt dobrze. Bardzo mi cię brakowało. Idzie wiosna, może zaczniemy od nowa? Obiecuję poprawę i to, że będę cię nosić tak często, jak tylko się da. Proszę, nie gniewaj się już na mnie.









koszula: Mint&Berry, spodnie: Filippa K (sh), szpilki: Mango, płaszcz: sheinside, kapelusz: Witleather

7 komentarzy:

  1. no wiesz, co?
    tak go porzucić?
    Ty wiesz, jak on cierpiał?

    o kapelusze trzeba się troszczyć, one nie lubią być zostawione same sobie ;P
    skąd wiesz, czy się nie obraził :P?
    teraz będzie Ci, po złości, elektryzował włosy, zobaczysz ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mi wybaczy i zlituje się nad moimi włosami ;)

      Usuń
  2. Pięknie wyglądasz w całym zestawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. przydałoby się wyprasować spodnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prasowałam, ale niestety spodnie są z takiego materiału, który strasznie się gniecie.

      Usuń
  4. Piękny styl tutaj prezentujesz! Żałuję, że nie trafiłam na Ciebie wczesniej

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy tej długości kapelusz świetnie leży! :)

    OdpowiedzUsuń