piątek, 2 stycznia 2015

Alfabet Roku 2014



Zombie Samuraj na swoim blogu przedstawił alfabet roku, czyli zestawienie ważnych rzeczy, które wydarzyły się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Postanowiłam pójść za jego przykładem i również zrobić taką listę, tylko że chciałabym podzielić się z wami rzeczami, które miały bezpośredni wpływ na mnie. Zobaczcie, co zdefiniowało dla mnie rok 2014.

A

Avarca Pons - to ręcznie robione, tradycyjne buty z Minorki, w których przechodziłam całe lato. Są tak wygodne, że nie chcę mieć żadnych innych sandałów. Niektórzy twierdzą, że te buty są brzydkie, ale dla mnie mają swój urok.

B

Bokka - moje muzyczne odkrycie roku. Polski zespół, muzycznie w stylu Lykke Li. Uwielbiam takie nuty.

Bratwursty - ulubiony wrocławski food truck. Chłopaki mają najlepsze kiełbaski w mieście ;)

C

"Czesałam ciepłe króliki" - książka, która w tym roku zrobiła na mnie największe wrażenie. Dariusz Zaborek rozmawia z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską - lekarką, byłą więźniarką obozu w Ravensbrück. Jest to książka, która pokazuje, że człowiek jest w stanie przeżyć więcej niż mu się wydaje.

D

Dragon Age: Inkwizycja - gra roku. Może nie sprawiam wrażenia osoby, która gra w gry komputerowe (od razu wyjaśniam, że PS4 czy PS Vita mnie nie interesują), ale to dlatego, że lubię jedynie określony gatunek, jakim jest cRPG a ostatnio nic ciekawego się nie pojawiało.

F
 
Festiwal Food Trucków - nareszcie uliczne jedzenie dotarło do Wrocławia. W tym roku odbyło się kilka naprawdę fajnych imprez z udziałem food trucków. Jako miłośniczka dobrego ulicznego jedzenia nie przegapiłam ani jednej.

G

"Grand Budapest Hotel" - ulubiony film tego roku. Znajdziemy w nim ironiczne poczucie humoru, barokowy przepych i symetrię w kadrach. Coś wspaniałego. 

H

Haagen Danz - moje uzależnienie roku. Lody za 25 zł to gruba przesada, ale są tak pyszne, że już po pierwszej łyżeczce rozgrzeszam się z wydania takiej niepoważnej kwoty.  

I

Instagram - moje konto możecie śledzić tutaj.

J

Jardin des Serres d'Auteuil - szklarnie ogrodu des Serres d'Auteuil odkryłam podczas tegorocznej wizyty w Paryżu. Przepiękne miejsce, bez tłumu turystów. Jeżeli będziecie w Paryżu, koniecznie je odwiedźcie.

K

Kindle Paperwhite - jestem wielką miłośniczką książek i wszelkich aktywności z nimi związanych. Uwielbiam chodzić do biblioteki, przechadzać się między regałami, oglądać okładki, słuchać odgłosu przewracanych kartek. Dlatego też na samym początku powiedziałam czytnikowi stanowcze nie i więcej nie interesowałam się tematem. Do czasu, kiedy okazało się, że mój Ł. zna mnie lepiej niż ja siebie samą i kupił mi czytnik, który pokochałam od pierwszych chwil. Nie zrezygnowałam z tradycyjnych książek, ale czytnik sprawdza się w wielu sytuacjach, gdzie zabranie ze sobą książki może być kłopotliwe.

L

Linkin Park - i niesamowity koncert we Wrocławiu. Do tej pory mam ciarki na całym ciele jak przypomnę sobie to brzmienie.


Magisterka - i praca, którą powinnam już dawno zacząć pisać. Ehh...


Naked3 - i euforia kiedy dowiedziałam się, że marka Urban Decay wchodzi do polskiej Sephory. Paletka ma przepiękne kolory, a cienie w połączeniu z bazą są nie do zdarcia.

O

Over the knee - czyli kozaki z cholewką za kolano. Długo szukałam modelu, który odpowiadałby mi w 100%. W końcu się udało i jestem nimi zachwycona. To moje ulubione buty ostatnich miesięcy. Noszę je prawie codziennie.

P

Pat&Rub otulający balsam do rąk o zapachu karmelu, cytryny i wanilii - to ostatnio mój ulubiony krem do rąk. Pachnie obłędnie, szybko się wchłania i dobrze nawilża, więc pewnie nie szybko znajdę jego zamiennika. Zresztą, wcale nie chcę.

R

Rock Burger - ulubione hamburgery we Wrocławiu. 

S

Street Food Thursday - był głównym punktem naszej wycieczki do Berlina. Mieliśmy okazję spróbować pysznego jedzenia i spędzić czas w świetnej atmosferze. Przy następnej wizycie w Berlinie, na pewno wybierzemy się znowu do Markthalle Neun.

Second hand - to moje ulubione miejsce do kupowania ubrań. W tym roku udało mi się upolować kilka naprawdę świetnych rzeczy za niską cenę.

T 

"Take Me To Church" Hozier - najczęściej słuchana przeze mnie w tym roku piosenka. Jestem całkowicie od niej uzależniona. Puszczam ją przynajmniej raz dziennie.

U

"Us and Them"- to wystawa zdjęć Helmuta i jego żony June, które robili sobie nawzajem oraz ważnym postaciom, które spotkali na swojej drodze. W ogóle, wszystkie prace zgromadzone w Muzeum Fundacji Helmuta Newtona robią ogromne wrażenie.

W

"Wielka księga ubiorów i stylów" - to mikołajkowy prezent ode mnie dla mnie. Jest to przepięknie wydany album przedstawiający 3000 lat z historii mody. Jestem zachwycona tą książką, która jest jedną wielką kopalnią inspiracji.

Y

YouTube - na tej stronie spędzam sporo czasu, zwłaszcza w wolne weekendowe poranki. Nie ma nic przyjemniejszego niż kawa, śniadanie do łóżka i jakiś ciekawy filmik.

Z

Zuzia Górska - i jej torebki, które towarzyszyły mi przez cały rok. Jakiś czas temu przy porządkowaniu szafy stwierdziłam, że posiadana przeze mnie ilość torebek nie ma sensu, skoro i tak na co dzień noszę kilka ulubionych. Zrobiłam generalne porządki, pozbyłam się większości torebek i teraz stawiam przede wszystkim na jakość. A torebki od Zuzi Górskiej są naprawdę porządnie wykonane. Absolutnie nic się z nimi nie działo przez ten czas.

Jak pewnie niektórzy zauważyli, w alfabecie brakuje kilku liter. Nie jest to spowodowane moją nieznajomością alfabetu a tym, że niektóre literki bywają bardzo problematyczne. Spróbujcie wymyślić wyraz na literę y. Do tego taki wyraz, który ma dla was jakieś znaczenie. Jeżeli to nie jest nazwa zespołu, miejscowości lub czegoś do jedzenia to macie przechlapane. EDIT: Sprawę z literą y mamy już załatwioną. Zostały nam jeszcze e, x.

11 komentarzy:

  1. Y jak YouTube, na którym spędzam już mniej czasu na rzecz Spotify ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przecież takie oczywiste a ja na to nie wpadłam, chociaż sama spędzam sporo czasu na YouTube ;) Już dodaję do listy.

      Usuń
  2. ALE ŚWIETNY POMYSŁ z ty alfabetem *o*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny jest ten alfabet, chociaż przyznam, że tak jak Ty - z niektórymi literkami nie umiałabym sobie poradzić :)
    Niedawno natrafiłam na Twojego bloga i piszesz świetne posty, takie które nie są spotykane na innych blogach. Zostaję więc na dłużej (obserwuję) i z niecierpliwością wyczekuję na kolejne notki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję. Zawsze jest mi bardzo miło, jak ktoś doceni to, co napiszę :)

      Usuń
  4. o matko! nie wiem, jak mogłam zapomnieć o Grand Budapest Hotel! byłam na tym filmie dwa razy w kinie i za każdym razem nie mogłam oderwać wzroku od panującej w nim symetrii. chyba muszę poprawić ranking :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jejku jejku jejku jaki fajny post ♥ !
    widzę, że mamy ze sobą mnóstwo wspólnego ;))
    masz genialny gust. nie tylko jeśli chodzi o modę, ale muzyka, książki, filmy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję, bardzo mi miło :)

      Usuń
  6. ale świetny post :) 25 zł za lody? trochę sporo i jestem ciekawa jak smakują :D Naked 3 mi się marzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 25 zł za lody to bardzo dużo, ale są przepyszne i czasami daję się suksić ;) A Naked3 ma przepiękne kolory, naprawdę jest warta swojej ceny.

      Usuń