poniedziałek, 15 grudnia 2014

biały, czarny, szary

Jestem osobą, która bardzo szybko zapala się do nowych rzeczy, ale równie szybko potrafi tracić do nich zapał (zwłaszcza, jeżeli coś mi nie wychodzi). Objawiało się to już w dzieciństwie, kiedy to wymarzony zawód zmieniałam, co najmniej kilka razy w miesiącu. Kim ja to nie chciałam być. Przeważnie wybierałam dość nierealne profesje, takie jak: uczeń Hogwartu, czarodziejka (oczywiście, że z Księżyca) czy Tomek Wilmowski. Zdarzały się też normalne zawody, ale dość rzadko. Chciałam zostać dziennikarką, nauczycielką czy fryzjerką. Przy czym miłość do fryzjerstwa znikła, kiedy obcięłam włosy mojej ulubionej lalce i okazało się, że one już nie odrosną. Od kilku lat jestem jednak zmuszona realizować tę niespełnioną ambicję, kiedy trzeba ostrzyc psa. U psiego fryzjera byłam jeden raz i już tam nie wróciłam, bo po pierwsze drogo, trzeba do niego dojechać (z psem, który nie lubi jeździć samochodem) a pani fryzjerka i tak nie ostrzygła go tak, jak chciałam. Zawzięłam się więc, kupiłam maszynkę i próbuję udawać, że wiem, co robię. Marnie mi wychodzi to udawanie, kiedy jego efekty są widoczne gołym okiem a każda łapa psa wygląda jak z innej bajki. Oczywiście nie daję zbić się z tropu, kiedy wszyscy się śmieją i z wyższością w głosie oznajmiam, że taki był zamysł i oni absolutnie się nie znają. Na szczęście główny zainteresowany nie wypowiada się w tej sprawie. I dobrze, bo krytyki z jego ust (a raczej pyszczka) bym nie zniosła.






płaszcz: sheinside, golf: sh, spodnie: Anja Rubik x Mohito, botki: Vagabond, torebka: Zuzia Górska

7 komentarzy:

  1. Tomek Wilmowski <3 wychowałam się na Szklarskim!

    OdpowiedzUsuń
  2. to tylko ja chyba od dziecka byłam stała w zainteresowaniach - bo odkąd pięć lat skończyłam mówiłam, że chcę zostać polonistką ;P uczyć dzieci czytać książki ;P
    potem przez kilka lat chciałam być jeszcze lekarzem, ale dość prędko zorientowałam się, że żeby nim zostać to trzeba zdać maturę z fizyki - wtedy niezbyt wiedziałam czym właściwie jest matura, ale fizyka przerażała mnie już wystarczająco, aby tych marzeń poniechać.
    jak na ironię losu - z chemii i biologii byłam zawsze bardzo dobra, a dziś już fizyka na studia medyczne nie jest potrzebna (chociaż potem i tak się jej człowiek uczy).
    koniec z końców - zostałam polonistką, co było robić ;)

    i znowu tymi spodniami czarujesz - kurczę, już się w blogosferze rozpanoszyć zdążyły, a ja nadal jestem tymi frędzlami urzeczona!
    i jak się z tym golfem komponują fajnie :)
    mnie się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, jaki piękny powód, żeby zostać polonistką :) Ja również ubolewam nad tym, że matematyka i fizyka to dla mnie czarna magia i z góry musiałam odrzucić te wszystkie zawody o świetnych nazwach, w których potrzebne są te dwa przedmioty. Powiem Ci szczerze, że ja widziałam je tylko u jednej osoby, więc chyba nie przeglądam tak dużo blogów, jak mi się wydawało ;) Te spodnie są świetne, bo wystarczy dobrać do nich prostą górę, a całość i tak nie wygląda nudno i przeciętnie.

      Usuń
    2. z tego co pamiętam, to na sześciu blogach je widziałam ;P
      no i na forum u Niemodnych Polek, którym się - oczywście - nie spodobały ;P

      Usuń
  3. super stylizacja, świetne są te spodnie, w ogóle jak dla mnie cała kolekcja Anji rubik dla Mohito jest udana :)

    OdpowiedzUsuń