sobota, 26 listopada 2011

I Was Made For Lovin' You

Mam słabość do czerwonych beretów. Od razu przychodzi mi na myśl jesienny Paryż i Cyganeria. Zapach maślanych croissantów i kawy z rana. Wieczorami muzyka płynąca z barów i kawiarni. Śmiech ludzi wymieszany z dymem papierosowym i unoszącym się w powietrzu zapachem perfum. Paryż to bezczelne miasto i doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Z powodów wymienionych wyżej, i jeszcze z tysiąca innych, za każdym razem, gdy widzę Dziewczynę w czerwonym berecie na głowie, uśmiecham się. Moja czapka nie jest może typowym beretem, ale sprawia, że nawet najbardziej ponury dzień zaczyna nabierać kolorów. Od zeszłej jesieni jesteśmy nierozłączne, ja i ona.





  
    cap: second hand, scarf, jacket: Vero Moda, t-shirt: H&M (sh), jeans: River Island, boots: no name

17 komentarzy:

  1. uwielbiam takie zestawienia na jesienne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie chodzę w beretach,wydaje mi się ,że mi nie pasują.
    Ty bardzo dobrze wyglądasz,kolorek jego fajny

    OdpowiedzUsuń
  3. Nice!
    Zapraszam na moje aukcje:
    http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=9185666

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie i kolorowo. Koszulka mistrzowska!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubie takie kurtki z patkami, bardzo fajna i na dodatek granatowa - niezbyt popularny kolor, ale wygląda oryginalnie. Koszulka jest interesująca, a beret rzuca się w oczy, ale bardzo ładnie ożywia całość. Super.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja własnie siedzę przu kawie i croissancie i piszę post :) Bardzo fajny beret, zresztą całość też mi się podoba :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ogólnie uwielbiam widzieć kolory w stylizacjach innych gdy jest zima;) Nawet najmniejszy kolorowy akcent rozjaśnia tę ponurą aurę.

    OdpowiedzUsuń
  8. SWietny kolor spodni! Pozdrawiam i zapraszam do mnie na konkurs! www.saymejustine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo ładny outfit, lubię berety. Wyglada się w nich bardzo uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha! Też mam czerwony beret w swojej szafie! ♥ Bien sur! W końcu francuska, dwujęzyczna klasa w LO zobowiązuje do czegoś, n'est-ce pas? ;D

    Dzięki za komentarz dawno temu. Może się poobserwujemy? Ja już cię dodałam :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Love love love those jeans!

    OdpowiedzUsuń
  12. moja fryzura jest dynamiczna, a dokładniej czesana suszarką i od września ciągle rośnie :D. fenomenalny ten t-shirt i sweterek w notce niżej.Ach!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny zestaw, ciekawie, poetycko piszesz swojego bloga....

    OdpowiedzUsuń