zimowy look z granatową kamizelką


Styczeń i luty to trudne miesiące. Wiecie, w grudniu łatwo jest kochać zimę. A potem przychodzi styczeń i wszystkie dobre myśli powoli umykają. Zwłaszcza, gdy mieszka się w takim rejonie, który niczym nie przypomina idealnej zimowej krainy pełnej białego puchu (bo w tym roku w górach mamy magiczną zimę). Gdzie śnieg zbyt szybko zamienia się w pluchę a mroźny wiatr wdziera się w najmniejszy zakamarek, atakując każdy nieosłonięty fragment skóry. Zimne powietrze wnika w moje pory i otula każdą część mnie. I nie mogę się rozgrzać. Niebo i ziemia zlewają się w jedno, aż chciałoby się użyć hashtagu #allgrey. Trzeba włożyć naprawdę wiele wysiłku, żeby zobaczyć jasną stronę tego wszystkiego, kiedy od tygodni nie widziało się słońca.

Dlatego, na przekór wszystkiemu, zapełniam głowę myślami o słońcu, gorącym piasku pod stopami i uczuciu morskiej bryzy na twarzy. A godziny zapełniam planowaniem. Jeszcze tylko miesiąc. 











golf i spodnie: Zara, płaszcz: Mango, torebka: Valentino, botki: Bruno Premi

Komentarze

Prześlij komentarz