poniedziałek, 21 września 2015

nie naruszaj mojej strefy osobistej


Przyjęło się, że człowiek jest zwierzęciem stadnym, jednak nie każdy lubi być dotykany, głaskany, przytulany. Nie wszyscy odczuwają potrzebę fizycznego kontaktu z drugim człowiekiem, jednak każdy ma swoją własną strefę osobistą, której naruszenie powoduje niepokój i dyskomfort. W przestrzeni miejskiej (np, tramwaju, metrze czy miejscach turystycznych) nie mamy możliwości, żeby kontrolować nasze otoczenie i jakoś się z tym pogodziliśmy. Problem zaczyna się kiedy ktoś z premedytacją narusza naszą strefę intymną.

Niektórzy odczuwają nieustanną potrzebę fizycznego kontaktu. Podczas rozmowy łapią cię za rękaw, dotykają twojej ręki, klepią cię po ramieniu i robią to całkiem bezwiednie, odruchowo. I wtedy ty masz problem, bo nie wiesz jak masz się zachować w takiej sytuacji. Czy zwrócić uwagę tej osobie czy w ciszy znosić niechcianą inwazję? Miałam niedawno sytuację, kiedy w przedziale pociągu siedziałam z mężczyzną, który miał ochotę na rozmowę. Ja jej nie miałam i wydawało mi się, że wyraźnie to zakomunikowałam wyciągając książkę i nie podnosząc z nad niej wzorku. Pan chyba nie zrozumiał subtelności tego komunikatu, ponieważ chcą mnie zaczepić złapał mnie za kolano. Na taką ingerencję automatycznie uniosłam wzrok, co dało mu pretekst do zadawania pytań. Nie chcąc być niegrzeczna, odpowiedział najzwięźlej jak tylko się dało i wróciłam do lektury. Po pewnym czasie znów poczułam dotyk na kolanie i tym razem chyba musiałam zdradzić się wyrazem twarzy, ponieważ pan powiedział, żebym się na niego nie gniewała, że on nic złego nie robi, po czym (chyba w ramach przeprosin) podniósł moją dłoń i ją pocałował. Pewnie wyobrażacie sobie jak musiało się we mnie gotować. Facet, nie dość, że naruszył moją przestrzeń osobistą, kiedy dawałam wyraźne znaki, że nie życzę sobie żadnego kontaktu, to jeszcze sprawił, że poczułam się winna, bo on przecież nic złego nie zrobił. I teraz, gdybym zwróciła mu uwagę, miałabym jeszcze wyrzuty sumienia.

Jak reagujecie w takich sytuacjach? Zwracacie uwagę czy wolicie przemilczeć niestosowność zachowania? Jeżeli ktoś próbuje mnie dotykać z podtekstem seksualnym, wtedy nie mam oporów, żeby głośno i stanowczo zaprotestować. Natomiast jeżeli ktoś narusza moją strefę intymną, ponieważ w jego mniemaniu chce być grzeczny i uprzejmy (kiedyś pocałunek w dłoń był czymś powszechnym i wyrażał szacunek), nie wiem jak mam się zachować. Dlaczego mam czuć się winna, skoro to druga osoba zaburzała moją prywatną przestrzeń?








bluzka: Jennyfer, spodnie: Zara, sandały: H&M, kapelusz: Hathat, torebka: Zofia Chylak

4 komentarze:

  1. Ciężki problem poruszyłaś. Osoby, zwłaszcza starsze, nie bardzo tolerują asertywność naszego pokolenia, uznając wyrażenie swojego zdania (tudzież niezadowolenia z sytuacji) za niegrzeczne. Zaś Ty czy ja mamy prawo nie chcieć być dotykanymi przez obcych. Też tego nie lubię i nie wiem jakbym się zachowała na Twoim miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja wypowiem się na temat zdjęć, świetnie komponujesz się w tym plenerze i całość wygląda ganiealnie!
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne, klimatyczne zdjęcia, a Ty pięknie się na tym tle prezentujesz :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne dłonie z długimi palcami.

    OdpowiedzUsuń