niedziela, 23 listopada 2014

elektryczne gadżety kobiety: golarka do ubrań

Agnieszka z kanału nieesia25 nagrała kiedyś film o elektrycznych gadżetach kobiety. Ostatnio moim ulubionym jest golarka do ubrań. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jest ona przedłużeniem mojej ręki, tak często jej używam. Nie ma co się dziwić, swetry kupione w sh bywają wymagające (a godziny spędzone na ich odkulkowaniu potrafią bardzo nas do siebie zbliżyć), ale ja stałam się prawdziwą mistrzynią w ich kupowaniu. Po wejściu do second handu już na pierwszy rzut oka mogę powiedzieć, który sweter jest w stanie idealnym, który jest zbyt rozciągnięty, nad którym trzeba trochę popracować, żeby wrócił do stanu świetności i dla którego nie ma już nadziei. Praktyka czyni mistrza, a ja mam jej naprawdę sporo. Po zeszłorocznych wyprzedażach wróciłam do domu z dwoma bardzo modnymi swetrami, ale już po pierwszym praniu okazało się, że ich perfekcyjny wygląd to zmyłka. Zrobiły się nieprzyjemnie gryzące i zaczęły wychodzić z nich włosy. Po tym wydarzeniu, postanowiłam że swetry będę kupować wyłącznie w second handzie, bo swetry z akrylu za 300 zł udają kogoś, kim nie są. Te z lumpeksu są szczere aż do bólu, obnażają wszystkie swoje wady. Po ich wyglądzie mogę stwierdzić czy będzie nam ze sobą dobrze.









sweter i spodnie: sh, płaszcz: Zara, buty: Isabel Marant

Jesienne perełki z sh (najdroższy sweter kosztował 8 zł). Takie zakupy to ja rozumiem.

12 komentarzy:

  1. Gdzie zaopatrzyłaś się w golarkę do swetrów?
    Pozdrawiam!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tę dostałam od mamy. Jest marki Eldom.

      Usuń
  2. Aż się do siebie uśmiechnęłam, bo właśnie zaraz siadam do niedzielnego golenia swetrów :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spędziłam tak wczorajszy wieczór, ale powiem Ci, że bardzo mnie to odpręża ;)

      Usuń
  3. Bez golarki ani rusz!
    ps. piękny płaszczyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę mnie oświeciło. Masz rację! Swetry prosto ze sklepu są jak szesnastolatki ze zbyt dużą ilością tapety. Teraz są ładne, ale nie wiesz, co z nich wyrośnie. Te z second handów są trochę starsze i pokazane saute, więc możesz obiektywnym okiem ocenić ich potencjał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie trafiłaś z tym porównaniem. Sama bym lepiej tego nie ujęła ;)

      Usuń
  5. Z przyjemnością obserwuję ! Świetne stylizacje i piękna uroda!

    Zapraszamy z małym Łobuzem w wolnej chwili ;)
    http://zyciewmegapikselach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam taka w domu, rewelacyjna sprawa. Goraco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Milena Torska17 lipca 2015 23:07

    Bardzo fajny i do rzeczy wpis. Sama jak lubię jakiś ciuch to staram się go odnawiać na różne sposoby. Tylko warto pamiętać że lepsze maszynki są te ręczne lub większe elektryczne do odmechacania - raczej nie polecam takich małych po 5 zł. Na przestrogę aby ich nie wybierać bo słabo działają http://www.open-youweb.com/tanie-golarki-i-maszynki-do-zmechaconych-ubran-opinia/ można też zamiast elektrycznych używać maszynki tradycyjnej do golenia z żyletką, ale uwaga aby nie uszkodzić wtedy ubrania. A może ktoś ma jeszcze inne na to sposoby ?

    OdpowiedzUsuń