poniedziałek, 22 października 2012

Prague


Praga jest jednym z tych miast, do których mam ogromny sentyment i gdy tylko mogę, chętnie do nich wracam. Tym razem Praga przywitała nas mgłą i siąpiącym deszczem, co wcale nie popsuło nam humorów. Naszą wycieczkę zaczęliśmy od odwiedzenia pchlego targu Blesi trh. Strasznie żałuję, że nie mam stamtąd żadnych zdjęć, bo na targu można było znaleźć dosłownie wszystko. Począwszy od futer, starych książek i zdjęć, replik czeskich samochodów, różnego rodzaju broni, na starych wibratorach skończywszy. Wczesna godzina, unosząca się w powietrzu mgła i wygląd osób, które przyszły na targ, skutecznie odwiodły mnie od zamiaru robienia zdjęć. Zdarzyło Wam się podczas zwiedzania zupełnie nowego miejsca, że coś (ktoś) sprawiało, że nie mięliście ochoty wyciągać aparatu?
 






Nie wiem czy wspominałam, że uwielbiam stare cmentarze? Mają one niesamowity, tajemniczy klimat. Kręte uliczki, stare drzewa i nagrobki pokryte bluszczem sprawiają, że panuje tam atmosfera, którą trudno opisać słowami. Trzeba ją poczuć samemu. Na powyższych zdjęciach można zobaczyć Stary Cmentarz Żydowski, gdzie najstarszy z zachowanych nagrobków pochodzi z 1439 roku. Żeby odwiedzić to miejsce trzeba udać się do dzielnicy żydowskiej Josefov, a za wstęp trzeba zapłacić. Jeżeli nie pałacie miłością do starych cmentarzy, to odradzam kupienie tego (wcale nie taniego) biletu, ponieważ reszta obiektów znajdujących się w tej dzielnicy, rozczarowuje.




Kolejnym miejscem, które chciałam zobaczyć, a którego nie udało mi się odwiedzić ostatnim razem był Cmentarz Olszański, czyli największy z praskich cmentarzy. Znajduje się tam ok. 25 tys. grobów, a niektóre z nich całkowicie pokrył już bluszcz. Pogoda, niczym niezmącona cisza oraz unoszący się w powietrzu zapach starości i tajemnicy sprawiły, że jest to jedno z najbardziej niesamowitych miejsc, jakie miałam okazję zobaczyć.








Jeżeli będziecie w okolicach rynku (a na pewno będziecie), koniecznie musicie wstąpić do piekarni Krusta. W tym maleńkim pomieszczeniu kryje się prawdziwy raj dla podniebienia. To właśnie tam, po raz pierwszy w życiu, piłam gorącą białą czekoladę i był to najwspanialszy napój, jaki do tej pory miałam w ustach. Jeżeli wiecie, gdzie w Polsce podają taką czekoladę, koniecznie dajcie mi znać. Będę Wam dozgonnie wdzięczna (ale tak na serio). Jeżeli nie jesteście fanami słodkości, polecam wybrać się do Bohemia Bagel (Masna 2), gdzie można zjeść bajgle i różnego rodzaju kanapki.










11 komentarzy:

  1. Praga jest chyba jednym z wdzięczniejszych miejsc do fotografowania. Sama poróbuję się wybrać już od roku, ale jakoś mi nie wychodzi. Pchli targ, ach uwielbaim te miejsca ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uwielbiam takie miejsca, ale ten był trochę przerażający ;) To trzeba w końcu zebrać się w sobie, bo Praga jest przepiękna.

      Usuń
  2. Mój partner mnie namawia na wycieczkę tam więc zapewne niebawem się wybierzemy ;)Piękne zdjęcia;)

    http://annaantje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Magiczne fotki, stare cmentarze są niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no jak patrzę na zdjęcia to widzę, że zaszaleliście :)

    PS. Zapraszam Cię na konkurs do mnie

    Korzyści z pisania bloga

    http://fotograsia.blogspot.com/2012/10/korzysci-z-pisania-bloga.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne zdjęcia : )

    Zapraszam na konkurs - do wygrania bransoletka ( zgłosiło się mało osób, dlatego są bardzo duże szanse na wygraną)

    OdpowiedzUsuń
  6. Baaardzo fajne zdjęcia, nie tylko cmentarza, ale Pragi w ogóle. Strasznie lubię to miasto, ale do tej pory miałam okazję być tam tylko zimą jakieś 4 dni i nastawiona byłam naśrednio intensywne zwiedzanie i do o Josefov tylko się otarłam. Aż mi się przypomniał ten zapach grzanego wina sprzedawanego na rogu każdej praskiej ulicy sprzed roku. Na początku umierałam z zachwytu, później z irytacji, bo nie można się go było pozbyć ;p

    OdpowiedzUsuń