Jest piątek. Jest piękna pogoda. Weekend zapowiada się wspaniale, więc zarażam dzisiaj optymizmem. Chciałam podzielić się z Wami drobnymi, codziennymi rzeczami, które sprawiają mi radość.
Kiedyś nie zwracałam na nie uwagi, ale nauczyłam się doceniać te małe chwile, bo to dzięki nim dzień staje się piękniejszy. A jakie są Wasze ładowarki szczęścia?
Lubię:
Zapach kawy o poranku.
Jeść truskawki prosto z krzaczka.
Chodzić boso po trawie.
Wygrzewać się na pomoście.
Urządzać pikniki.
Planować podróże (zarówno te bliskie, jak i dalekie).
Świeże kwiaty w wazonie.
Niedzielne śniadania w restauracji.
Spędzać dzień w hamaku czytając książkę.
Słomkowe torebki i kapelusze.
Letnie wieczory.
Odurzający zapach kwitnącego bzu i rzepaku.
Cykanie świerszczy.
Spacery z psem.
marynarka i spodnie: Mango, botki: Carinii
świetne buciki
OdpowiedzUsuńSuper stylizacja :)
OdpowiedzUsuńP.S. Też uwielbiam odurzający zapach bzu :)
Pieknie jak zawsze, truskawek prosto z krzaczka nie polecam.
OdpowiedzUsuńSpokojnie, truskawki z krzaczka tylko ze sprawdzonego źródła ;)
UsuńMiryo Wyjaśniam: owady roznoszą różne zarazki, bez umycia pod bieżącą wodą ich nie zlikwidujesz.
UsuńPodpisuję się pod wszystkim :)
OdpowiedzUsuńPiękny post!
Marynarka jest rewelacyjna !
OdpowiedzUsuńA ja uwielbiam siedzieć przy kominku zimą z kubkiem gorącej herbaty ❤️ Widziałam te buty w deezee i już od zeszłego roku zastanawiam się nad ich zakupem, bo są śliczne! Pozdrawiam WWW.RINROE.COM
OdpowiedzUsuń