czwartek, 29 września 2016

Pożegnanie lata, czyli 10 myśli na jesień

Lato w tym roku było dla mnie bardzo pracowite. Z tego też powodu na blogu zapanowała cisza i stagnacja. Poniższe zdjęcia zostały zrobione dwa miesiące temu, ale nie miałam kiedy Wam ich pokazać. Temperatura na dworze wynosi ponad 20 stopni, więc gołe nogi i odkryte ramiona nie będą tak bardzo razić.

Jesienne chłody nie wydają się być tak straszne, kiedy w planach jest podróż na Bali (do naszego wylotu zostało dokładnie 29 dni). Pisząc to zdanie, szczerzę się do monitora jak głupia i podskakuję na krześle. Mój pies patrzy na mnie podejrzliwie i na wszelki wypadek postanowił trzymać się ode mnie z daleka.

Z naszą podróżą związany jest dwunastogodzinny lot. Będzie to mój pierwszy tak długi lot (i moja trzecia w życiu podróż samolotem) i trochę mnie on przeraża. Chętnie przyjmę każdą radę, jak przetrwać tyle godzin w samolocie.

Dzisiaj nadszedł ten moment w roku, kiedy wyszłam z domu w spódnicy i musiałam wrócić się po rajstopy, bo było zbyt zimno, żeby wyjść z gołymi nogami. Oczywiście jako osoba, która nie cierpi rajstop, nie znalazłam w szafie ani jednej pary, która nadawałaby się do założenia.

Jesieni i zimy nie da się przeżyć bez gorącej czekolady, dlatego poczyniłam już odpowiednie zapasy. Niedawno w naszym domu zagościł ekspres do kawy. Jest to prezent od mojego męża, żebym przestała wydawać w Starbucksie milionów monet na Pumpin Spice Latte.





Mój portfel nie cierpi kolekcji jesienno-zimowych. Ja wręcz przeciwnie. Letnie ubrania mnie nie interesują, mogę chodzić w jednej sukience kupionej pięć lat temu. Natomiast, jak tylko w sklepach pojawiają się jesienne ubrania, wpadam w zakupowy amok. Dlaczego te wszystkie ubrania są takie ładne a wypłata jest tylko jedna?

Październik jest tuż za rogiem, a co za tym idzie, niedługo będzie premiera nowego sezonu The Walking Dead. Po emocjonującym zakończeniu ostatniego sezonu, czekam na niego z niecierpliwością. Przy okazji, skończyły mi się seriale, możecie polecić coś interesującego?

Długie, chłodne wieczory zachęcają do spędzenia ich pod kocem, z kubkiem herbaty i dobrą książką. Uzbierało mi się trochę książkowych zaległości. W kolejce do przeczytania czekają m.in. "Agencja modelek Eileen Ford" Robert Lacey, "Czar Chanel" Paul Morand, "Polska odwraca oczy" Justyna Kopińska czy "Miejsce na ziemi" Umi Sinha.

Wrzesień to ostatni moment, aby wraz ze znajomymi zjeść coś na świeżym powietrzu. 

W sklepach i na straganach pojawiły się dynie. Jest to moje ulubione jesienne warzywo i mogłabym jeść tylko i wyłącznie zupę krem z dyni. W tym roku muszę wypróbować przepisy na inne dania z wykorzystaniem dyni.





sukienka, buty: H&M, worek: Mango, kapelusz: HatHat


niedziela, 25 września 2016

nasz plener ślubny


Dzisiaj mija dokładnie miesiąc od dnia naszego ślubu. Pomyślałam, że to dobra okazja, żeby podzielić się z Wami zdjęciami z naszego pleneru ślubnego. Zdjęciami, które zrobiliśmy sami. Umówiliśmy się z moją siostrą, wzięliśmy aparat i pojechaliśmy do przepięknego parku w Pawłowicach.

A jak minął nam ten miesiąc, co zmienia się po ślubie? Jak na razie, to nadużywam słowa 'mąż' i głupio się przy tym uśmiecham. Zmienił się też czas podpisywania przeze mnie różnych dokumentów. Zanim się podpiszę, robię półminutową pauzę, ponieważ muszę zastanowić się, którego nazwiska mam użyć. Poza tym, wszystko jest tak, jak było.