piątek, 19 lutego 2016

O czym myślisz kiedy próbujesz zasnąć?

Ludzki umysł uwielbia płatać figle. Do moich ulubionych zaliczam sytuacje, kiedy usilnie próbuję zasnąć, bo wiem, że muszę wcześnie wstać/będę miała ważne spotkanie/idę na randkę i nie chcę mieć worów pod oczami, i choćbym nie wiem jak bardzo się starała, nie uda mi się to. Wtedy, zamiast odprężyć się i wpaść w słodkie ramiona Morfeusza, mój umysł nawiedzają dziwne, absurdalne myśli.

1. Kiedy mój szef powiedział, że "musimy jutro porozmawiać" miał na myśli zwykłą rozmowę czy "mam zamiar wytknąć ci wszystkie błędy, które popełniłaś odkąd zaczęłaś pracować w tej firmie i zwolnię cię na oczach wszystkich"?
2. Co jeśli apokalipsa wydarzy się naprawdę i skończę jak postać z jednej z tych dystopicznych powieści dla młodych dorosłych?
3. Ciągle nie mogę uwierzyć jakie żenujące rzeczy powiedziałam ... (tu wpisz imię) trzy lata temu.
4. Czy jeśli wampiry istniałyby naprawdę, to dałabym się ugryźć? Bolałoby? Podobałoby mi się?
5. Kiedy ustawiam budzik myślę sobie, że jak teraz zasnę to będę miała sześć godzin i dwadzieścia minut snu...
6. Po kilku minutach znów sprawdzam budzik. Teraz zostało mi już tylko sześć godzin i trzynaście minut snu.
7. Przypominam sobie wszystkie posty, które opublikowałam a które nie dostały żadnego like'a. Skasowałam je.
8. Nie mogę zasnąć, spróbuję wyciszyć się. Skup się... skup się... skuuuup.
9. Jaki tytuł miał ten film, który oglądałam dziesięć lat temu? Ten, z tym przystojnym aktorem. Akcja działa się na pustyni.
10. A co, jeśli źle rozliczałam swoje podatki i będę musiała iść do więzienia?








bluza: Lous, spodnie: Zara, ramoneska: Mango, torebka: Zofia Chylak



piątek, 12 lutego 2016

strój dnia: biały golf i skórzane spodnie

Zły tydzień jest wtedy, gdy w:

poniedziałek - gubisz kartę do bankomatu,
wtorek - poślizgniesz się na świeżo umytej podłodze i skręcisz sobie kostkę,
środę - zalejesz sokiem, torebkę wraz z zawartością, w tym oczywiście telefon
czwartek - wyjdziesz z domu bez parasola i nie chcąc zmoknąć kupujesz w automacie bilet na tramwaj, automat zjada twoje pieniądze i w końcu zostajesz bez pieniędzy i biletu. Oczywiście nie możesz kupić biletu w tramwaju, bo przecież w poniedziałek zgubiłaś kartę.
piątek - do biura obok wprowadzają się  politycy. I wszystko wywraca się do góry nogami, ale to historia na następny raz.

Oby weekend był dla mnie łaskawszy.






golf: Frontrowshop, spodnie i torebka: Zara, szpilki: Mango

czwartek, 4 lutego 2016

Lous Capsule

Nie jestem modelką i nigdy nią nie będę. A to wszystko z trzech prostych powodów: jestem za niska, za dużo ważę i mam niefotogeniczną twarz. I git. Przyjęłam tę prawdę do wiadomości i przeszłam nad nią do porządku dziennego. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy zupełnie przestaje do mnie docierać, że nie jestem modelką i nie wyglądam tak, jak dziewczyny z wybiegów. Staje się tak, kiedy kupuję ubrania przez internet. Odpowiednie ustawienie ciała, idealne światło, podpięcie ubrania i dobry grafik, sprawiają że każdy ciuch wygląda perfekcyjnie. Po otwarciu paczki z zamówieniem, przestaje być tak pięknie. Zwłaszcza kiedy mierzysz spodnie i zdajesz sobie sprawę, że do modelki ze zdjęcia brakuje ci dobrych kilkunastu cm wzrostu. Wtedy albo zwracasz spodnie albo odwiedzasz krawcową. Kiedy udaje Ci się kupić ostatnią parę w twoim rozmiarze, przecenioną z 279 zł na 69 zł, wtedy wybierasz bramkę nr dwa. Kiedy krawcowa zobaczyła, jak bardzo ciągną się za mną te spodnie, uniosła brew, ale na szczęście dyplomatycznie zachowała milczenie. Trochę się bałam, że po tak drastycznym cięciu, spodnie stracą fason, ale wyszło całkiem nieźle. Teraz mogę swobodnie się w nich poruszać, nie bojąc się, że wybiję sobie zęby.










bluza: Lous, spodnie: Zara Studio