sobota, 31 maja 2014

stressed depressed but...

Dzisiaj nie uraczę Was dłuższym tekstem, ponieważ ten tydzień niesamowicie mnie wymęczył a jutrzejszy dzień niestety nie zapowiada się lepiej. Powiem tylko jedno. Uwielbiam, gdy spędzam kilka dni nad projektem, po czym okazuje się, że mam parę godzin na jego całkowitą zmianę, bo ktoś 'zmienił zdanie'.

Jakie macie szybkie sposoby na pozbycie się stresu?








top: Asos, jacket: River Island, bag: Zuzia Górska, heels and jeans: Mango

wtorek, 27 maja 2014

sobota w zdjęciach


Weekend to dla mnie specjalny czas w tygodniu, więc świadomie staram się go w jakiś sposób celebrować. Zdarzają się takie weekendy, kiedy jestem zmęczona i przez dwa dni nie wychodzę z łóżka czy też muszę spędzić na uczelni 12h, jednak bardzo lubię planować takie weekendowe czynności, na które nie mam czasu w tygodniu.

W sobotę wybraliśmy się na Odra River Cup - Międzynarodowe Regaty Wioślarskie. Punktem imprezy, który szczególnie mnie zainteresował były rzuty dyskiem i młotem przez Odrę wykonywane przez medalistów olimpijskich: Anitę Włodarczyk, Piotra Małachowskiego, Pawła Fajdka i Tatianę Łysenko. Udało nam się zobaczyć rzuty dyskiem, ale niestety zaczęło padać i z tego powodu przerwano zawody. Dzielnie czekaliśmy aż się przejaśni, ale po pół godzinie w deszczu, bez parasola i w bardzo letnich ubraniach, daliśmy za wygraną.











W drodze powrotnej udało nam się jeszcze podejrzeć pokaz skimboardu. Żaden deszcz nie jest straszny, kiedy jest świetna zabawa. A obserwując ile frajdy mieli uczestnicy ślizgając się na desce, sama nabrałam ochoty na taką zabawę. Cóż, może następnym razem ktoś pożyczy mi deskę.






Deszczowy wieczór spędziłam już w domu oddając się czytaniu kilku niszowych magazynów. Usta i Zwykłe Życie należą zdecydowanie do moich ulubionych. Usta to nowoczesny magazyn kulturalno-kulinarny, w którym znajdziemy artykuły o tematyce kulinarnej, kulturalnej i designu. Uwielbiam go za to, że jest dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. W najnowszym numerze znajdziemy świetny wywiad z Tadeuszem Rolke, ciekawy tekst o błędach w kuchni, które zaowocowały powstaniem zupełnie nowych smaków czy kulinarny przewodnik po nowych miejscach Poznania (nie ukrywam, że na tę część zawsze czekam najbardziej). A to wszystko w towarzystwie przepięknych zdjęć i ilustracji.

Co do Zwykłego Życia, jest to mój pierwszy numer, ale już wiem, że zagości u mnie na stałe. Już dawno nie czytało mi się tak dobrze żadnego magazynu. Motywem przewodnim najnowszego numeru jest sen i marzenia senne. Całość jest tak spójna, że płynnie przechodzi się od jednej treści do drugiej. Tym razem szczególnie zainteresował mnie wywiad z Weroniką Woch, która prowadzi w Warszawie Otwartą Pracownię Kaletniczą oraz wywiad z Rillą Pawlaczyk, założycielką bieliźnianej marki Rilke. Warto również wspomnieć o ciekawym i zabawnym reportażu Agaty Napiórskiej, która odwiedziła różnego rodzaju wróżki i jasnowidzów.








Odkąd zaczęłam interesować się bardziej tym, co jem, szczególną uwagę zwracam na śniadania. Muszą być pożywne i dostarczać mi energii na kilka godzin. Zazwyczaj jem owsiankę lub kaszę jaglaną w przeróżnych kombinacjach. Jako dodatki wybieram to, co akurat mam w domu. Na szczęście zaczął się sezon na owoce, więc będę mogła urozmaicić swoje śniadania.


W weekend bardzo często jem na mieście i powiem Wam, że polubiłam ten zwyczaj. Tym razem wybraliśmy się na obiad do Szynkarni na ul. Św. Antoniego. Szynkarnia jest to połączenie multitapu ze sklepem z wędlinami i serami. W ich ofercie znajdziemy najlepsze piwa z Polski i reszty świata oraz przepyszne podpłomyki (do moich ulubionych należą podpłomyk zawijany z baraniną i podpłomyk zawijany z jeleniem). Lokal prowadzony jest przez specjalistów do spraw żywności i żywienia, więc mamy pewność, że zjemy nie tylko smacznie, ale też zdrowo. Jeżeli będziecie we Wrocławiu, koniecznie tutaj zajrzyjcie.


Zazwyczaj nie jadam ciężkich kolacji, chociaż muszę się przyznać, że czasami na wieczór dopada mnie wielki głód. Staram się jednak z tym walczyć. Świetną alternatywną dla normalnych posiłków są koktajle. Tym razem postawiłam na zielony koktajl z bananem, szpinakiem i awokado. Do tego miseczka pierwszych w tym roku naszych polskich truskawek. Więcej do szczęścia mi nie potrzeba. 

Dajcie znać, co sądzicie o tego typu postach. Ja osobiście bardzo lubię je czytać. Jeżeli spodobała się Wam relacja z przebiegu mojego dnia, to zapraszam na moje konto na Instagramie, gdzie znajdziecie więcej moich codziennych zdjęć.



czwartek, 22 maja 2014

warto się rozpieszczać



Chyba każdy z nas lubi być chociaż trochę rozpieszczany. Kiedyś ktoś zrobi mi herbatę, żebym nie musiała wychodzić spod koca i przerywać czytania, kiedy dostanę śniadanie do łóżka, bo jest sobota i nie chce mi się wstawać, kiedy ktoś kupi mi parę butów, do których wzdycham od miesiąca a funduszy brak, wtedy wiem, że ta osoba się o mnie troszczy. Drobne oznaki uczucia są najpiękniejsze. Może zabrzmi to dziwnie, ale stosunkowo niedawno odkryłam, że jestem dla siebie dość ważną osobą i równie dobrze sama mogę się rozpieszczać. Nie muszę czekać na kogoś, żeby być szczęśliwą. Zaczęłam czerpać radość z drobnych gestów. Świeże kwiaty w wazonie, które umilą pracę, zjedzenie kawałka ciasta bez wyrzutów sumienia, bo przecież miałam zdrowo się odżywać, rozkoszowanie się smakiem truskawek prosto z pola czy wypicie kawy w ulubionej kawiarni. W natłoku codziennych spraw i troszczenia się o innych, często zapominamy o sobie. A przecież my również jesteśmy ważni. Dlatego nie miejcie wyrzutów sumienia, jeżeli 'zrobicie sobie dobrze'.

A ty, co dzisiaj dla siebie zrobiłeś/zrobiłaś?








top and wedges: Mango, pants and bag: second hand

poniedziałek, 19 maja 2014

mój klasyczny duet: skórzana spódnica i paski

Zawsze trochę śmieszyły mnie listy typu: dziesięć rzeczy, które każda kobieta powinna mieć w szafie, ubrania, w których będziesz wyglądać dobrze itp. Naiwnością jest wierzenie w to, że chociaż nie lubimy trenczów, to są one klasyką i koniecznie trzeba mieć przynajmniej jeden, bo przecież w trenczu wygląda się dobrze. Otóż nie, jeżeli czujemy się w czymś źle to nie ma mowy, że będziemy dobrze wyglądać. Nasza pewność siebie spadnie, przez co będziemy czuły się źle. Kilka razy przekonałam się na własnej skórze, że to co modne czy 'klasyczne' nie zawsze będzie dla mnie dobre. Mam jednak w szafie takie ubrania, które razem zawsze będą świetnie wyglądać. Mogę łączyć je z zamkniętymi oczami a i tak wiem, że nie zrobię sobie krzywdy. Jednym z takich połączeń jest skórzana spódnica + bluzka w paski. Zawsze, gdy nie mam czasu lub ochoty, żeby zastanawiać się, w co się ubrać, chwytam te ubrania i od razu mogę wychodzić. Nawet nie muszę przeglądać się w lustrze. Ja w takim zestawie czuję się świetnie i jest on jednym z moich osobistych hitów. Wiem, że to, co dla mnie jest 'klasyczne' nie sprawdzi się u każdej z Was, ale jestem również pewna, że każda z Was ma w swojej szafie takie 'mundurki'. Pochwalcie się.






top: Jennyfer, bag and skirt: second hand, heels: Mango

czwartek, 15 maja 2014

Wroclove Design - II Międzynarodowy Festiwal Dobrych Projektów

W dniach 14-18 maja na Dworcu Głównym PKP odbywa się Międzynarodowy Festiwal Dobrych Projektów - Wroclove Design. Jest to już druga edycja festiwalu designu odbywającego się we Wrocławiu. Oprócz targów, możemy również wziąć udział w różnego rodzaju warsztatach czy wykładach.

Pierwsze piętro Dworca PKP zostało podzielone na strefy tematyczne, m.in: design + rzemiosło, design bez barier, kids design czy fresh design. Zrobiłam dzisiaj naprawdę dużo zdjęć, dlatego swoją relację również podzielę tematycznie.

PORCELANA







Kina Ceramic Design zachwyciła mnie kubkami z kolcami. Każdy kolec nakładany jest ręcznie i ma nie tylko pięknie wyglądać, ale również izoluje rękę przed bezpośrednim źródłem ciepła, więc na pewno się nie oparzymy. Bardzo chętnie widziałabym taki kubek u siebie, ale nie w kuchni a na toaletce, jako pojemnik na pędzle. 

Z projektami endesign zetknęłam się po raz pierwszy prawie dwa lata temu podczas Dizajn Marketu (moją relację możecie znaleźć tutaj). Od tamtej pory tę piękną porcelanę podziwiałam wyłącznie w Internecie. W szczególności przypadły mi do gustu filiżanki w kształcie twarzy. Niestety filiżanki są tak filigranowe, że przy moim całym fajtłapstwie i kłopotach z koordynacją ruchową pewnie bardzo szybko bym je potłukła.





DESIGN DLA DZIECI










Naprawdę świetnym pomysłem było urządzenie strefy dla dzieci, w której nie tylko można było podziwiać design dla najmłodszych, ale również można było zostawić swoje pociechy pod okiem opiekunek. Dzieci miały frajdę z najróżniejszych gier i zabaw a rodzice mogli spokojnie odwiedzić pozostałych wystawców.

Ręcznie szyte zabawki Jollygoodfellow Crafts są tak urocze, że aż żałowałam, że w domu nie czeka na mnie żadna mała dziewczynka, której mogłabym kupić takiego pluszaka. Wiecie, ja już jestem duża i nie wypada, żebym kupowała sobie lalki (oczywiście nie pogardziłabym taką, gdybym dostała od kogoś w prezencie).


KSIĄŻKI I PLAKATY








Stoiska Wydawnictwa Format i księgarni Tajne Komplety należą do moich ulubionych. Mam słabość do książek, a do książek pięknie wydanych w szczególności. Na straganach królowały kolorowe książki dla dzieci, nietuzinkowe w swojej formie i treści. 



 Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu


MODA



HUGBAG  to marka firmy R.R. Buckler. W swojej ofercie posiada etui na iPada wykonane z naturalnej skóry najwyższej jakości.






DREWNO






Surowy stół ze starego drewna stojący w kuchni to moje wielkie marzenie. conceptrelax idealnie wpisuje się w mój styl. Na zachodzie tworzenie takich mebli stało się bardzo popularne (tak samo jak meble z betonu), cieszę się, że ta moda dotarła również i do nas.

A w salonie mam podłogę zrobioną z beczek po winie - jak świetnie to brzmi? Dla mnie po prostu niesamowicie. WOOD & WINE Flooring, jako jedyna firma w Polsce produkuje podłogi z beczek po winie, sherry czy brandy. Przyznam się, że z takim pomysłem spotkałam się po raz pierwszy, ale dla mnie jest to coś niesamowitego. A podłogi wyglądają bardzo oryginalnie i gustownie.




Na koniec mam jeszcze kilka luźnych zdjęć. Chociaż chciałabym to nie jestem w stanie pokazać Wam wszystkiego, co dzisiaj zbaczałam. Festiwal potrwa do niedzieli, więc jeszcze macie szansę, żeby samemu się przekonać jak to wszystko wygląda na prawdę. Tylko od razu ostrzegam, dostaniecie mega dawkę inspiracji.