środa, 26 marca 2014

5 sposobów na samotne spędzanie czasu

Są tacy ludzie, którzy nie potrafią spędzać samotnie czasu. Dla których nie do pomyślenia jest, żeby pewne czynności robić samemu. Przerażają ich pewne społeczne sytuacje, którym muszą stawić samotnie czoła. Ze mną było podobnie, samotne wyjście do kina czy jedzenie na mieście było czymś, co nawet nie przeszło mi przez myśl. Nauczyłam się jednak, że bycie sam na sam ze sobą jest równie ważne, jak spędzanie czasu wśród innych ludzi. Chciałam podzielić się z Wami moimi sposobami na samotne (ale nie nudne) spędzanie czasu.

1. poznawanie swojego miasta
Zakładam wygodne buty, wyciągam aparat i wychodzę z domu. Samotne spacery to świetny sposób na lepsze poznanie swojej miejscowości. Dzięki temu już niejeden raz natrafiłam na miejsce, o którego istnieniu nie miałam pojęcia.

2. spędzanie czasu w kawiarniach
Jak na kawę to tylko z przyjaciółką? Niekoniecznie. Uwielbiam spędzać czas w klimatycznych kawiarniach. Biorę ze sobą książkę, delektuję się kawą, obserwuję ludzi i chłonę atmosferę miejsca. 

3. wyjście na koncert
Wyjście na koncert z przyjaciółmi to zawsze dobry pomysł, jednak nie zawsze będzie odpowiadać nam ten sam termin czy rodzaj muzyki, dlatego jeżeli mam ochotę posłuchać muzyki na żywo, wolę wybrać się sama. Wtedy w 100% mogę skupić się wyłącznie na muzyce. Zamykam oczy i daję się ponieść wibracjom.

4. bieganie
Bieganie należy do tych czynności, które po prostu muszę robić sama. Bieganie niesamowicie mnie relaksuje i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której musiałabym dopasowywać swoje tempo do drugiej osoby czy akurat w tej chwili z kimś rozmawiać.

5. leżenie na kocu w parku
Uwielbiam parki i to, jak toczy się w nich życie. Jeżeli jest ładna pogoda to chętnie biorę koc, książkę, słuchawki i jakieś przekąski i idę tam, gdzie jest zielono. Szkoda tylko, że w Polsce kultura parkowa nie jest tak rozwinięta, jak np. w Paryżu.
 







 top: H&M, jacket: Stradivarius, pants and wedges: Mango, bag: Parfois

wtorek, 4 marca 2014

Magazyn Usta - jemy, mówimy, całujemy



Na magazyn Usta trafiłam przeglądając instagram Toli. Zobaczyłam zdjęcie i pomyślałam 'jaka piękna okładka i genialne logo, koniecznie muszę go kupić'. Dzisiaj rano poszłam po Usta do Empiku i od tej pory nie wypuszczam go z rąk.

Usta to nowoczesny magazyn kulturalno-kulinarny, w którym znajdziemy artykuły o tematyce kulinarnej, kulturalnej i designu, a wszystko to w towarzystwie przepięknych zdjęć. W pierwszym numerze odkryjemy świetny tekst Jakuba Pierożka o ostrygach, eteryczną sesję zdjęciową autorstwa Krzysztofa Kozanowskiego czy ciekawy przewodnik po berlińskich knajpach i restauracjach (na pewno z niego skorzystam kiedy będę w Berlinie, wypatrzyłam co najmniej trzy świetne miejsca).





Magazyn w większej części zdominowany jest przez treści o tematyce kulinarnej. Znajdziemy w nim różne przepisy (również w formie fotoinstruktażu), ciekawe artykułu (np. o różnych sposobach parzenia kawy) czy sesje tematyczne. Z gotowaniem u mnie kiepsko, moich półek nie zajmują książki kucharskie, ale lubię oglądać zdjęcia jedzenia. Jednak tylko pod jednym warunkiem - muszą być piękne. Nie średnie, nie ładne, ale piękne, w innym przypadku mnie odrzucają (naprawdę nie ma nic przyjemnego w oglądaniu rozgotowanej papki na talerzu czy ciężkiego do zidentyfikowania dania nurzającego się w sosie). Z tego powodu mogę policzyć na palcach jednej ręki obserwowane przeze mnie blogi kulinarne. Usta mogą poszczycić się zdjęciami na najwyższym poziomie. 

W magazynie Usta znajdziemy interesujące, mądre treści i przepiękne zdjęcia. Ma on tylko jedną wadę. Jest to kwartalnik, a ja chętnie miałabym go w rękach co miesiąc. Trzymam mocno kciuki za dalszy rozwój Ust.