wtorek, 21 stycznia 2014

Człowiek, który stworzył Zarę - recenzja


Po przeczytaniu kilku recenzji miałam nie kupować tej książki. Jednak znalezienie jej w supermarkecie w mocno obniżonej cenie, spowodowało, że zmieniłam zdanie. Książka ta zainteresowała mnie pod kątem biznesowo-sprzedażowym, a nie dlatego, że jestem wielbicielką Zary.

"Człowiek, który stworzył Zarę", to historia z gatunku od pucybuta do milionera. Ma pokazywać, jak człowiek bez wykształcenia stworzył grupę, która w niespełna pięćdziesiąt lat opanowała tekstylnie świat. Najbardziej ciekawiła mnie droga, którą Amancio Ortega musiał przebyć i to, z czym musiał się zmierzyć. Z tej książki jednak nie dowiemy się o kryzysach i ciężkich chwilach marki, ponieważ Ortega, wręcz obsesyjnie, pilnuje swojej prywatności i wydziela autorce tylko te informacje, które chce. Nie mniej, nie więcej.

Na samym początku książki Ortega mówi: " (...) nie ograniczaj się tylko do plusów ani też nie pisz, że sam jeden zbudowałem firmę. Jest nas razem osiemdziesiąt tysięcy, nie mówiąc o tych, którzy kiedyś u nas pracowali". Jednak każdy wypowiada się dobrze na temat Ortegi, wszyscy go chwalą, a autorka wręcz wynosi go na piedestał. Zbyt dużo lukru może wzbudzać naszą podejrzliwość. Nie można zarzucić Ortedze braku geniusz czy tego, że sprawnie potrafi zarządzać tak wielką firmą, ale żaden człowiek nie jest bez wad. A jednak Amancio ma jakby ich mniej. 

Jeżeli przebrniemy jakoś przez te wszystkie zachwyty, możemy dowiedzieć się kilku ciekawych, z punktu biznesowego i marketingowego, informacji. Najciekawszy rozdział dotyczy społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR - Corporate Social Responsibility) oraz zaangażowania Inditexu w różne etyczne przedsięwzięcia. Niestety, dla mnie tych informacji było za mało. Chętnie przeczytałabym więcej na ten temat.


Filozofia firmy:

Na koniec przytoczę kilka cytatów, które świetnie oddają filozofię firmy.

"Jesteśmy w kontakcie z klientkami, ponieważ poszukujemy stylu dla kobiety. Każda klientka, bez względu na wiek, na pewno może, będąc w każdym miejscu Europy, Azji czy Ameryki, znaleźć to, czego poszukuje, nie tylko powodowana koniecznością, ale po prostu dogadzając swoim kaprysom".

"Pomysły pojawiają się znikąd. Przyznam ci się do czegoś: tak naprawdę staram się nie oglądać kolekcji innych firm odzieżowych, ale znam je. Mogą sobie oskarżać nas o plagiat jeśli chcą, ale prawda jest taka, że propozycje różnych marek jakoś się na niebie nakładają. Może lepiej mówić o takim ciągłym procesie jako o inspiracji".

"Nasz plan polegał na tym, że będziemy szyć ubrania, których jakość będzie stopniowo coraz wyższa, a ceny rozsądne, i to nam się udało".

"Wypuszczamy nawet kolekcje kobiece, do których uszycia używa się bardzo drogich włoskich tkanin. Nie zarabiamy na takich ubraniach zbyt dużo, ale nie o to nam chodzi – mają po prostu podnieść prestiż marki".


Jest to jedna ze słabiej napisanych biografii "modowych". Zamiast tylu pochwał i zachwytów można było bardziej rozwinąć kwestie związane z rozwojem marki czy CSR, co dla mnie było o wiele bardziej interesujące. Niemnie jednak z książki można dowiedzieć się kilku ciekawych informacji, których na co dzień nie jesteśmy świadomi.

wtorek, 14 stycznia 2014

the white stripes

Dzisiaj za dużo sobie nie poczytacie, ale może za to trochę mi pomożecie. W czwartek wybieram się do Warszawy (kocham kupować bilety za 1 zł) i mam do Was kilka pytań. Gdzie najlepiej wybrać się na zakupy? Gdzie zjeść i co zobaczyć? Jakie są Wasze ulubione miejsca?

Wszelkie rady będą mile widziane, bo aż strach się przyznać, ale naszej stolicy jeszcze nie widziałam.






coat, bag and skirt: second hand, sweater: Mango, boots: Bronx

czwartek, 9 stycznia 2014

luksus na raty

Jakiś czas temu na portalu Dziewczyny nie płaczą pojawił się artykuł o tym, że Polki coraz częściej biorą kredyt na torebki od światowych projektantów. Powiem Wam, że z tematem spotkałam się po raz pierwszy i musiałam go sobie przemyśleć.

Branie kredytu jest bardzo indywidualną sprawą i skoro nikogo nie dziwi, że kupujemy na raty samochód czy pralkę, to dlaczego ma kogoś dziwić, że w taki sam sposób kupimy torebkę od projektanta? W końcu ponadczasowe, dobrze wykonane modele (np. Chanel 2.55) są inwestycją na lata. Jeżeli ktoś jest bardzo niecierpliwy i ma kłopot z odkładaniem pieniędzy, kredyt może być dla niego szybkim sposobem na osiągnięcie celu.

Z drugiej strony, jeżeli przyznamy się w towarzystwie, że kupiliśmy torebkę na raty możemy spotkać się z niezrozumieniem i kpinami (wiecie, coś w stylu chce uchodzić za nie wiadomo kogo, a zaciągnęła kredyt na torebkę). Wszak branie kredytu na torebkę wydaje się być infantylne. Spłacanie comiesięcznych rat może być dla nas przykrym obowiązkiem i przez to radość z zakupu będzie mniejsza (chociaż nie widziałam jeszcze mężczyzny, który nie cieszyłby się z nowe samochodu, tylko, dlatego że kupił go na raty), a finalna kwota zakupu i tak wyjdzie większa.

Ja do kredytów podchodzę bardzo nieufnie, dlatego jeżeli nie mam wystarczającej kwoty, wolę sobie uzbierać pieniądze i dopiero wtedy kupić interesującą mnie rzecz. Nie stać mnie, nie kupuję.

A jak to jest z Wami? Co sądzicie o tym pomyśle?





top: Zara, jacket and bag: second hand, pants and wedges: Mango

wtorek, 7 stycznia 2014

czytelnicze podsumowanie roku 2013



Ciężko mi uwierzyć, że minął kolejny rok i mam dla Was następne podsumowanie tego, co udało mi się przeczytać. W tym roku miałam jakieś niesamowite szczęście do książek. Nie trafiłam na taką, która wzbudziłaby moją niechęć i którą zdecydowanie odradzałabym Wam przeczytać. Jedne książki były napisane lepiej, inne gorzej, ale w każdej znalazłam coś interesującego.


Najlepsze książki przeczytane w 2013 roku:

Czy myśląc o aniołach, spodziewalibyście się, że pojawią się na świecie przynosząc zagładę? Raczej nie. Anioł powinien być stróżem ludzkości, nie jej katem. Tymczasem anioły zstąpiły na ziemię, niosąc ze sobą cierpienie i śmierć. 

"Opowieść Penrym o końcu świata" to znakomita powieść w klimacie dystopii. Wciągająca, nieprzewidywalna akcja, mroczne (niektóre wręcz makabryczne) sceny, piękne, bezlitosne anioły i zakończenie wbijające w fotel. Ostrzegam, od tej książki nie da się oderwać.

2. "Cień wiatru" Carlos Ruiz Zafon
Długo opierałam się tej książce, chociaż nie miałam ku temu jakiegoś szczególnego powodu. Gdybym w końcu jej nie uległa, to bardzo bym tego żałowała. Oryginalna fabuła, język i wspaniałe opisy Barcelony, to tylko część tego, co ma do zaoferowania "Cień wiatru".

3. "Złodzieje nieba" Peter Prange
Opowieść o wielkiej miłości dwojga artystycznych dusz, o sztuce, o wojnie i o granicach między fantazją a rzeczywistością. 

4. Trylogia "Delirium", "Pandemonium", "Requiem" Lauren Oliver
Lena żyje w świecie, w którym najbardziej niebezpieczną i wyniszczającą chorobą jest miłość. Władze chcą ochronić obywateli, dlatego poddają ich zabiegowi, po którym już nigdy nie zaznają tego uczucia. Lena wierzy im bezgranicznie. Wie, że ogrodzenie dookoła miasta, porządkowi patrolujący ulice, segregacja chłopców i dziewcząt są dla jej dobra. Te wszystkie zabezpieczenia mają chronić mieszkańców przed zarażeniem. Lena, tuż przed swoim zabiegiem, poznaje Alexa, który pokazuje jej istnienie innego świata.

5. " Poczucie kresu" Julian Barnes
60-letni Anthony Webster stara się rozwiązać tajemnicę z przeszłości, dotyczącą jego najlepszego przyjaciela Adriana. Początkowo jest całkowicie pewien jak przeżył swoje życie i tego, co wydarzyło się w przeszłości, lecz po otrzymaniu niespodziewanego spadku dopada go zwątpienie i dezorientacja. Genialnie przedstawiona filozofia pamięci.

6. "Lecę dalej. Tanie podniebne podróże"
Książka ta składa się z dwóch części. W pierwszej autorka opisuje swoje podróże (obejmujące końcówkę 2010 i 2011 rok), które odbyła korzystając z najróżniejszych promocji w liniach lotniczych. Druga część to pewnego rodzaju leksykon wiedzy o tanich lotach. O ile pierwszą część da się jakoś przeczytać, o tyle druga jest genialnym zbiorem porad dotyczących taniego podróżowania (dowiemy się, kiedy najlepiej rezerwować tanie bilety, na co uważać przy rezerwacji, jak wyszukiwać najlepsze połączenia, co spakować do bagażu podręcznego oraz jak spać na lotnisku).

czwartek, 2 stycznia 2014

Outfit Recap 2013

Witajcie w Nowym Roku. Tak, jak zapowiadałam, mam dla Was pierwsze, z kilku, podsumowanie. Zaczniemy od strojów, które pokazałam na blogu w 2013 roku.

Here you have an collection of my outfits of the year. I hope you like it.


JANUARY


FEBRUARY 


MARCH


APRIL


MAY


JUNE


JULY



AUGUST



SEPTEMBER


OCTOBER


NOVEMBER


DECEMBER


zapraszam do śledzenia mojego Instagrama