poniedziałek, 30 września 2013

neoprenowy duet

Sławni ludzie walczą o chwile anonimowości, zwykli śmiertelnicy próbują wyróżnić się w tłumie. Dzięki portalom społecznościowym mogą przeżyć swoje pięć minut sławy. Najbliższe grono znajomych powiększa się w zastraszającym tempie. Kolega z podstawówki, który ciągnął cię za warkocze, pani Jadzia z osiedlowego sklepu, twój dentysta - wszyscy, którzy zaakceptowali zaproszenie będą świadkami historii twojego życia. Nie obce będą im twoje miłosne podboje - będą cieszyć się z nowej miłości, razem z tobą będą wylewać łzy po rozstaniu i zastanawiać się, co to znaczy, gdy zmienisz status na: 'to skomplikowane'. W kinie, teatrze, na zakupach czy w restauracji nigdy nie będziesz sam, znajomy na Facebooku będzie wiedział, gdzie jesteś szybciej niż najlepszy GPS. Razem z tobą będą nerwowo przeżywać przygotowania do ślubu i będą towarzyszyć ci przy porannych nudnościach ("kochani, właśnie zaczęliśmy trzeci trymestr"), a gdy umrzesz zapalą ci świeczkę. Wirtualną. Na twoim wallu.

Tylko, dokąd to wszystko zmierza?








thrifted boots, blouse: Zara, skirt: Pull&Bear, bag: Zuzia Górska

poniedziałek, 23 września 2013

Ostrów Tumski i Stary Cmentarz Żydowski


Gdy nareszcie przestało padać, przeziębienie nie pozwala na zrobienie zdjęć stylizacji, zapraszam więc na spacer po jednych z moich ulubionych miejsc we Wrocławiu. Ostrów Tumski to najstarsza zabytkowa dzielnica Wrocławia chętnie odwiedzana przez turystów. Wystarczy jednak znać odpowiednią porę dnia a możemy cieszyć się ciszą i pustymi ulicami.

Ostrów Tumski powstał na obszarze przepraw na Odrze między ujściem rzek Oławy, Ślęży i Widawy. W miejscu tym Odra rozgałęziała się na liczne odnogi tworząc mniejsze i większe wyspy tzw. "ostrowy" (stąd też jego nazwa). Przez 306 lat dawał on schronienie przestępcom, ponieważ swoiste prawo zakazywało na jego terenie ścigania przestępców przez sąd miejski (nie dotyczyło to osób, które złamały prawo kościelne). Ostrów Tumski połączony jest z Wyspą Piasek mostem Tumskim, który od 2009 roku masowo zdobią kłódki miłości.











Stare cmentarze są świadectwem dziejów i dokumentem ludzkich żyć. Jesienią przylega do nich mgła a panująca tam cisza wypełnia duszę spokojem.

Stary Cmentarz Żydowski we Wrocławiu powstał w 1856 roku a od 1991 roku udostępniany jest zwiedzającym, jako Muzeum Sztuki Cmentarnej. Cmentarz ten wyróżnia się na tle innych kirkutów Europy Wschodniej (kto odwiedza takie miejsca łatwo zauważy różnicę) swoją różnorodnością stylów architektonicznych oraz zdobnictwa. Możemy znaleźć tutaj pomniki reprezentujące style od starożytnego po klasycyzm, z bogatą symboliką (także świecką) i niemieckimi napisami. Niezależnie od tego jak stare są nagrobki, jak bardzo porósł je bluszcz i na ile starły się napisy, na tych cmentarzach jedno pozostaje niezmienne - atmosfera.











piątek, 13 września 2013

belle scintilla no o5

Powinnam mieć całkowity zakaz kupowania butów, a w szczególności tych droższych i skórzanych. Zaczniemy jednak od początku. Jestem kompletną niezdarą (chyba tylko ja potrafię przewrócić się potykając się o własne spodnie lub podciąć sobie nogę... drugą nogą). Kiedy mam wygłosić prezentację przed pełną salą jest pewne, że wyleję sobie kawę na białą sukienkę, zapobiegawczo przełożę ją na drugą stronę, po czym poplamię ją sosem z kanapki. Bez większego problemu przychodzi mi robienie krzywdy sobie i moim rzeczom. Zwłaszcza butom. Nic więc dziwnego, że kiedy wyprowadzałam na spacer psa i moje świeżo kupione buty, potknęłam się i zrobiłam na nich pierwszą rysę. Niby nic strasznego, w końcu buty się niszczą, ale w tych nie zdążyłam jeszcze przeżyć całodziennego zwiedzania, szaleńczego biegu na pociąg, romantycznego spaceru z ukochanym czy powrotu do domu pierwszym porannym autobusem, a już są naznaczone. To historia powinna zostawiać na nich ślady, a nie moje niezdarstwo.








dress: belle, thrifted bag, boots: Vagabond

wtorek, 10 września 2013

fun goals for fall

Nie łudzę się, że nie są to ostatnie w tym roku zdjęcia w cienkiej koszulce. Lato skończyło się niespodziewanie, pozostawiając niedosyt i trzeba powoli oswajać się z tą myślą. Narzekamy, że zimno, że jesień, a jeszcze nie tak dawno narzekaliśmy na upały. Na upływający czas wpływu nie mamy, więc nie warto narzekać na kolejne pory roku, trzeba zacząć cieszyć się tym, co nam przynoszą. 

A oto moja lista czynności zaplanowanych na jesień:

1. wypróbować przepis na zupę z dyni | 2. zrobić dekoracje z liści | 3. nosić kapelusz | 4. pójść na spacer i słuchać szelestu liści pod stopami | 5. bezkarnie spędzać wieczory pod kocem z kubkiem herbaty i książką | 6. wyciąć 'straszne' dynie | 7. nosić ulubiony rozciągnięty sweter i grube skarpety | 8. uchwycić piękno jesieni na zdjęciach | 9. wieczorami palić zapachowe świece | 10. upiec jabłecznik | 11. wskoczyć w stertę liści | 12. wysuszyć orzechy | 13. zbierać owoce z sadu

Jak tak patrzę, to jesień nie zapowiada się tak źle.






top: Asos, pants: second hand, my sister's bag, wedges: Mango

czwartek, 5 września 2013

black leather skirt

Nie jestem osobą 'spódnicową'. Spódnice są zbyt męczące. Jaką wybrać długość (nie lubię świecić tyłkiem, więc miniówka jest dla mnie za krótka, a spódnica za kolano optycznie skraca nogi), jaki fason (przy braku talii i niskim wzroście rozkloszowana spódnica zrobi ze mnie pączka, a jeżeli będzie bardzo obcisła i dopasowana, to trzeba pilnować, co się zje, żeby uniknąć efektu 'ciąży spożywczej'), jaki kolor (pisałam już kiedyś, że mam straszne problemy przy wybieraniu ubrań w kolorach innych niż czarny, biały i szary)? Zdecydowanie wolę sukienki. Taaak, sukienki są łatwe.

Są jednak takie ubrania (dodatki również), które po prostu trzeba kupić. Nie ważne, że nie lubimy tej części garderoby, że źle się w niej czujemy i zazwyczaj jej nie nosimy. Nie ważne czy jest to ubranie z sieciówki, od projektanta czy z lumpeksu. Widzimy je i już jest po nas. Rezultat może być tylko jeden. I tak właśnie było z tą spódnicą.






 sweater and wedges: Mango, skirt and bag: second hand