niedziela, 30 czerwca 2013

two years passed

Nawet nie wiem kiedy to zleciało, ale kalendarz nie kłamie. Dokładnie dwa lata temu zamieściłam na blogu pierwszego posta. Nie mogę uwierzyć, że czas tak szybko ucieka. Wydawać by się mogło, że upłynęła dopiero chwila. Z tej okazji chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy pomagają mi w tworzeniu bloga oraz tym, którzy go odwiedzają. To dzięki Wam pisanie bloga sprawia mi tak ogromną radość. 

Chciałabym zabrać Was na wycieczkę do przeszłości i pokazać jak przez te dwa lata zmieniał się mój styl. Sama chętnie przeglądam stare zdjęcia i chociaż czasami łapię się za głowę widząc, co miałam na sobie, to część ubrań mam do dziś. Zapnijcie pasy i cieszcie się podróżą.


It's been exactly two years since I started my blog. Two whole years ago I wrote the first post, on the same computer, in the same room. Big thank you to everyone who contributed this blog and thank you for accompanying me on this journey.



SUMMER 2011



AUTUMN 2011



WINTER 2011-12


 
SPRING 2012





SUMMER 2012






AUTUMN 2012









WINTER 2012-13






SPRING 2013





SUMMER 2013


Od jutra przestaje działać Google Reader. Jeżeli chcecie na bieżąco śledzić mojego bloga, to możecie polubić mnie na facebooku lub obserwować za pomocą bloglovin.

środa, 19 czerwca 2013

the world behind the glasses

Ostatnio zaczęłam przejawiać zapędy kolekcjonerskie. Zbieram buty, zdjęcia ludzi oraz ulotne chwile. Robiąc porządki w szafkach, okazało się, że mam też sporą kolekcję okularów. Jednak, jak tu jej nie mieć, skoro idzie się do second handu i znajduje się takie cuda. W dodatku za grosze. Słyszałam, jak ekspedientka naśmiewała się z nich. "Załóż je i będziesz mogła mówić wszystkim, że ci zielono" - namawiała swoją koleżankę. Ja jednak wiedziałam, że mają potencjał i nie chcąc skazywać ich na dalsze drwiny, zabrałam je ze sobą. I teraz ja będę śpiewać: zieeeeelono mi. Bo w takich okularach świat wygląda zupełnie inaczej.


I collect shoes, pictures of people and fleeting moments. Cleaning up, I found out that I have a small collection of glasses. These ones I found in second hand store. I fell in love at first sight, because in these glasses the world looks very different.









top, bag and sunglasses: second hand, pants: H&M, ancle strap: shoeszone.pl

środa, 12 czerwca 2013

damska torebka i mężczyźni

Wyjście do centrum handlowego zawsze obfituje w nowe tematy na posta.

Sytuacja 1.
Młoda dziewczyna wymalowana, wystrojona przegląda wieszaki z ubraniami. Chodzi po całym sklepie, rozgląda się. Za nią, z niezbyt zadowoloną miną, drepcze jej mężczyzna, trzymający w ręku małą torebkę. Czerwoną. Damską.

Sytuacja 2.
Młoda para siedzi i pilnuje bawiącego się na placu zabaw dziecka. Są zajęci rozmową. Ona trzyma nogę założoną na nogę, on - jej torebkę.

Powiedzcie mi drogie panie, dlaczego każecie swoim mężczyznom nosić wasze torebki? Bo ja tego naprawdę nie rozumiem. I nie chodzi mi tutaj o siatkę z zakupami, bagaż czy inne pakunki, tylko o torebkę, która jest elementem damskiego stroju. Nie chodzi mi też o sytuacje, w których kobieta potrzebuje pomocy i prosi, żeby mężczyzna na chwilę potrzymał jej torebkę. Nieraz słyszałam jak kobiety upierały się, że ich wybranek musi być męski, że ciepłe kluchy ich nie interesują, ale jednocześnie chyba nie zdają sobie sprawy z tego, że przymuszanie go do noszenia swojej torebki podczas spaceru skutecznie pozbawia go męskości. I być może nie przyzna tego przed wami, tylko mocniej zaciśnie szczęki, ale tak właśnie jest.

Twoja torebka? Wypchałaś ją po brzegi? To teraz noś ją sobie sama.








top: H&M, shorts: from Allegro, bag: second hand, ancle strap: shoeszone.pl

środa, 5 czerwca 2013

the last rays of sun

Kalendarz pokazuje datę 5. czerwca (czyli że prawie pełnia lata), lecz pogoda uparcie nie chce przyjąć tego do wiadomości. Z szafy smętnie wystają nowe sukienki, spódniczki i letnie bluzeczki w oczekiwaniu na odrobinę słońca. Tymczasem pogoda iście jesienna nie chce okazać im tej łaski. Można się załamać. 

A właśnie, że nie. Zaraz wszystkim udowodnię, że jesień w czerwcu ma same plusy. I że pogoda za oknem, to dla nas prawdziwe błogosławieństwo.

1. Brak słońca = brak zmarszczek
Powszechnie wiadomo, że promienie słoneczne przyśpieszają proces starzenia i fundują naszej skórze bardzo nieestetyczne zmarszczki i przebarwienia. Im mnie słońca, tym dłużej nasza cera pozostanie nieskazitelnie młoda. Dodatkowo, zaoszczędzimy na kupnie kremów z filtrami do twarzy i ciała, które tanie nie są, a jakoś bardzo szybko się zużywają.

2. Nie musimy wymieniać naszej garderoby
I mamy kolejne oszczędności. Zamiast kupować nowe bikini, sandały i okulary przeciwsłoneczne, możemy zadowolić się ubraniami z kolekcji jesień/zima. Nie wyniosłaś ich jeszcze na strych? Tym lepiej dla Ciebie, nie będziesz musiała ich teraz znosić.

3.  Koniec z dietą i z ćwiczeniami
Teraz już nie musimy rezygnować z wieczornego podjadania przed telewizorem, nie musimy katować się dietami i zmuszać do wysiłku fizycznego. W końcu pod warstwą ubrań nie będzie widać tych wszystkich fałdek tłuszczu. Bez wyrzutów sumienia możesz odłożyć tę marchewkę i sięgnąć po coś zdecydowanie smaczniejszego - hamburgera, chipsy, frytki, colę, pizzę, lody. Nareszcie przestaniesz być ciągle głodna.

4. W kaloszach wyglądamy hipstersko
Przez całą jesień zastanawiałaś się nad kupnem słynnych kaloszy firmy Hunter? Jesień trwająca przez sześć miesięcy w roku jest wystarczającym powodem, żeby w końcu je kupić. I pamiętaj - kalosze i przeźroczysty parasol to obecnie obowiązkowe elementy w szafie każdej fashionistki.

5. Nie jesteśmy narażeni na widok źle ubranych ludzi
Ok, może czasami jesteśmy, ale na pewno nie w takim stopniu, jak wtedy, gdy świeci słońce. Nie musimy się bać, że po wyjściu z domu nasz organizm dozna szoku od zbyt częstego widoku popękanych pięt, wylewających się fałdek tłuszczu spod zbyt małych ubrań, skarpetek do sandałów, pasków od stanika wystających spod koszulek bokserek i kolorowych stringów przebijających się spod sukienek. Nasze zdrowie psychiczne, jeszcze przez chwilę nie zostanie zachwiane.

I gdyby powyższe argumenty nie przekonały Was, że obecna pogoda jest najlepszą z możliwych, wiedzcie że fryzura na mokrą włoszkę znów wraca do łask.










t-shirt: Gina Tricot, shorts: Bershka, boots: Vagabond, hat: Witleather

A zdjęcia zostały zrobione, gdy jeszcze przez chwilę było ciepło.