poniedziałek, 31 października 2011

zapach palonych liści

Wąż doskonale wiedział co robi kusząc Ewę w Raju. Wszak wiadomo nie od dziś, że kobiety to słaba płeć i z łatwością ulegają wszelkim namowom. 'Kup tę torebkę, bo pasuje Ci pod kolor majtek. A jak weźmiesz jeszcze dwa t-shirty, które za nic nie chcą się sprzedać, to dostaniesz 5 proc. zniżki'. 

Jako przedstawicielka jakże niedoskonałej kobiecej płci, sama często ulegam własnym pokusom. Dzisiaj wyjawię Wam jedną z moich licznych słabości. Ja, Miryo, po prostu namiętnie kupuję w second handach eleganckie sukienki. Oczywiście ilość okazji do ich założenie nie jest wprost proporcjonalna do ilości sukienek jaką posiadam, ale i tak nie mogę się im oprzeć. Za to później kombinuję, jak mogę przemycić je do codziennego stroju i czasami powstają takie zestawy, jak ten poniżej.

A Wy, czemu lub komu nie możecie się oprzeć?





                           dress, jumper, belt: second hand, shoes: Deichmann, bag: MISAKO

Teraz możecie zadawać mi pytania TUTAJ (Ask me questions HERE)

czwartek, 20 października 2011

A Little Black Butterfly

Miałam dla Was wiersz, który traktuje o tym, jaka to jesień jest okropna i w ogóle ble... Jednak wyszło słońce i na dworze zrobiło się mniej ponuro i przygnębiająco. Toteż dzisiaj będzie trywialnie, bo o ciuchach. 

Bohaterowie dzisiejszego wpisu pochodzą z lumpeksu. Jedynie buty wybijają się przed szereg i krzyczą, że nie są żadnymi lumpami. 'One pochodzą z sieciówki i nie pozwolą się obrażać. Co to, to nie'. W mojej szafie, obuwie stanowi odrębną kastę, ponieważ każda para (o zgrozo!) została zakupiona w sklepie jakiejś znanej sieci. Żadna nie pochodzi z second-handu i dlatego uważają, że są lepsze. A co mi tam, niech się przechwalają. W końcu i tak nie przetrwają dłużej niż dwa sezony. 








                 scarf, tunic, jacket, bag: second-hand, necklace: Garderoba Sylwi, boots: Humanic

czwartek, 6 października 2011

sezon na herbatę z cytryną

Trwa sezon seriali, grubych swetrów, szalików, nostalgii i herbaty z cytryną. Jednak z doświadczenia wiem, że lepiej niż gorąca herbata rozgrzewa cytrynowa nalewka domowej roboty.

W powietrzu czuć chłód i zapach palonych liści. A ja zakopuję się głębiej pod kołdrę, żeby jeszcze przez chwilę zatrzymać ulatujące ciepło. Gdy zimno przeszywa na wskroś, ubieram sweter pachnący Twoją skórą.  






                                hat: vintage, dress: sh+DIY, tights: River Island, shoes: New Look